| str. 1
tłumaczenie: Iwo Tarkowski
Wprowadzenie
Koncepcja pola była wykorzystywana w psychoterapii na szereg spo- 01 Phronēsis
sobów przez różnych autorów, ale także na różne sposoby przez tych [gr., ‘zdrowy rozsądek’], fronesis, w starożytnej filozofii samych autorów w różnym czasie. Bez wyjaśnienia znaczenia tego greckiej, w szczególności terminu istnieje ryzyko pomieszania języków niczym przy budowie filozofii Arystotelesa, mądrość praktyczna, świadomość biblijnej wieży Babel; często nie będzie jasne, o czym mówimy (Sta- celów swego postępowania oraz emmler, 2005). Celem tego rozdziału nie jest zaproponowanie uniwer- środków wiodących do tych salnej definicji tego pojęcia, lecz zaoferowanie – przy uwzględnieniu celów; przeciwstawiana wiedzy teoretycznej oraz technicznej. złożoności materii – ram teoretycznych, które byłyby wystarczająco https://encyklopedia.pwn.pl/ jasne i ilustrowałyby jego konsekwencje dla praktyki klinicznej. haslo/phronesis;3956518.html (dostęp 2.10.2020 r.). W poprzednim wydaniu tej książki (Brownell, 2008) rozdział doty-
czący perspektywy pola w terapii Gestalt został przygotowany przez 02 Patrz Lewin (1952) oraz Perls, Hefferline Gaffneya i O’Neilla. Autorzy opisali tam koncepcję pola w całej jej i Goodman (1951). złożoności i podkreślili różnice pomiędzy głównymi koncepcjami,
które są obecnie w użyciu (w szczególności Lewina oraz Perlsa, Heff
erline’a i Goodmana)02, przedstawiając konsekwencje tej perspektywy
w praktyce klinicznej i proponując szereg cennych przykładów terapii.
W tym rozdziale opieram się na tym doskonałym omówieniu oraz
na pracy innych autorów, którzy opracowywali te koncepcje (Latner,
1983; Yontef, 1984; Parlett, 1991, 2005; Wheeler, 2000; Cavaleri, 2001,
2003; Yontef, 2002; Kennedy, 2003; Robine, 2004; Jacobs, 2005;
Staemmler, 2005; O’Neill, 2008; Wollants, 2008; Jacobs i Hycner,
2009; Bloom, 2011, 2016, 2017; Spagnuolo Lobb, 2013; Day, 2016;
Philippson, 2017b). W tle znajdują się koncepcje pola z innych modeli,
w szczególności z psychoanalizy, gdzie ta koncepcja cieszy się obecnie
coraz większym zainteresowaniem (Stolorow, Brandchaft i Atwood;
1994; Orange, Atwood i Stolorow, 1997; Baranger, 2005; Baranger
i Baranger, 2008; Stern, 2010; Neri, 2016; Ferro, 2016), oraz z innych
podejść (Tolman, 1959; Pribram, 1971; Combs, 1999).
Czerpię z tej literatury, aby zaproponować fenomenalną, fenomeno-
logiczną i psychopatologiczną perspektywę pola oraz połączoną z nią
strategię – celem jest praktyczne wsparcie konkretnej koncepcji ludz-
kiego cierpienia i terapii. Perspektywa pola nie oferuje techniki, która
może być odtworzona jako zachowanie lub procedura, ale proponuje
podejście do terapii, aby pomóc kierować aktem terapeutycznym, gdy PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 2
GIANNI FRANCESETTI
wyłania się w konkretnej sytuacji. Skuteczność terapeutyczna opiera 03 Podczas gdy tekhnē jest się na rozwijającym się w tu i teraz sojuszu terapeutycznym i na in- reprodukcją działań mających na celu wytworzenie przedtersubiektywnych fenomenach, a nie na podręcznikowych technikach miotu możliwie identycznego (Duncan, Miller, Wampold i Hubble, 2010; Day, 2016). „Strategia” pola z prototypem (jak rzemieślnik produkujący ceramiczne kubki), nie jest tekhnē (tj. powtarzaniem określonych zachowań w dążeniu phronēsis jest zdolnością do do osiągnięcia celu), ale raczej phronēsis03: zdolnością do wytyczania działania zgodnie z aktualną drogi z uwzględnieniem możliwości i ograniczeń obecnej sytuacji sytuacją, która nigdy nie jest dokładnie taka sama, a zatem (Orange, Atwood i Stolorow, 1999; Sichera, 2001). Phronēsis tej per- wymaga kreatywności i zdolności spektywy pola wspiera orientację i interwencję, które, choć kształtują do uchwycenia wszystkich istotnych aspektów, które są się na nowo w każdej sytuacji, rozwijają się zgodnie z podejściem, w niej obecne. W phronēsis leży które można określić jako specyficzne i jako takie może być rozważane artystyczny charakter terapii. również dla celów badawczych. Zatem perspektywa pola nie jest teorią
techniki, ale teorią phronēsis. Pogląd, który przedstawiam, opiera
się na koncepcji pola w psychoterapii w ogóle, a nie tylko w terapii
Gestalt, i stara się rozwijać koncepcję pola organizm/środowisko
wprowadzoną przez Perlsa (1942) oraz Perlsa, Hefferline’a i Goodmana
(1951). Ta perspektywa pomaga nam zrozumieć pracę terapeutyczną
w radykalnie relacyjnym świetle.
Wspólne elementy teorii pola
Różne perspektywy pola można odnaleźć zarówno w psychoterapii,
jak i w terapii Gestalt. Ujawniają się tu głęboko zakorzenione różnice
teoretyczne leżące u podstaw praktyk klinicznych, które mogą być
dość rozbieżne. Wspólny grunt z perspektywy terapii Gestalt można
opisać poprzez pięć zasad teorii pola zidentyfikowanych przez Mal-
colma Parletta (1991, s. 3–6):
Organizacja
Wszystko jest ze sobą powiązane, a znaczenie wynika z całościowej
sytuacji. Właściwości rzeczy są określane przez kontekst ich używania,
przez szerzej rozumianą organizację ogólnego znaczenia.
Współczesność
Konstelacja wpływów w polu w danym momencie wyjaśnia zachowa-
nia w danej chwili. Nie przypisuje się żadnego szczególnego znacze-
nia przyczynowego wydarzeniom z przeszłości, ani też specjalnego
statusu „celów” przyszłym wydarzeniom, choć jedno i drugie są
częścią pola doświadczalnego w teraźniejszości. „Psychologiczna
przeszłość i psychologiczna przyszłość są jednocześnie częściami pola
psychologicznego w danym czasie”: przedmiotem zainteresowania
terapeuty jest to, w jaki sposób przeszłe lub przyszłe zdarzenia są
częścią teraźniejszej rzeczywistości obecnego pola. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 3
GIANNI FRANCESETTI
Osobliwość
Każda sytuacja jest niepowtarzalna, każdy zestaw okoliczności i każda osoba są
wyjątkowe. Uogólnienia są nieuniknione, ale mogą prowadzić do strukturyzo-
wania postrzeganej rzeczywistości a priori, co z kolei może łatwo doprowadzić
do znalezienia w teraźniejszości tego, czego się szuka. Koncentracja na podo-
bieństwach może prowadzić do utraty z pola widzenia specyfiki danej sytuacji:
powinniśmy być w stanie zachować unikalną perspektywę.
Proces zmiany
Pole znajduje się w przepływie, każde doświadczenie jest tymczasowe, nie mo-
żemy dwa razy mieć dokładnie takiego samego doświadczenia (por. Heraklit:
„Żaden człowiek nigdy nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki”). Nic nie jest
stałe i statyczne w sposób absolutny; rzeczywistość rozwija się w sposób, którego
nigdy nie da się w pełni przewidzieć.
Ewentualne znaczenie
Wszystko w polu jest częścią całościowej organizacji i potencjalnie ma znaczenie,
choć może wydawać się nieistotne. Terapia Gestalt jest zainteresowana tym, co
oczywiste, na odtwarzaniu na nowo, tego, co stało się automatyczne, jest uwa-
żane za pewnik lub uznane za nieistotne. Zakres możliwego znaczenia nie jest
ograniczony do niektórych części całościowego pola – musimy być otwarci na
obecną konfigurację pola, bez usztywnionego kryterium tego, co jest istotne.
Zasady te tworzą horyzont, na którym można usytuować różne teorie pola spoty-
kane w psychoterapii i terapii Gestalt. Tworzą one podstawę różnych perspektyw,
jedną z których jest perspektywa pola fenomenalnego, pola fenomenologicznego
i pola psychopatologicznego, którą tu prezentuję.
Pole fenomenalne jako pół-byt (half entity):
Radykalna perspektywa fenomenologiczna
Szczególne pytanie staje się w końcu nieuniknione.
Czy „pole” jest ostatecznie tylko metaforą,
użytecznym pojęciem pochodnym i ramą,
które mogą być wykorzystane do wyjaśnienia tego,
co jest trudne do wyjaśnienia? Czy też „coś tam jest”
w postaci wyraźnego pola energetycznego
w „przestrzeni pomiędzy”?
(Parlett, 2005, s. 60).
Podstawowy tekst terapii Gestalt (Perls, Hefferline i Goodman, 1951) mówi tyl-
ko i wyłącznie o polu organizm/środowisko. Poprzez tę koncepcję założyciele PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 4
GIANNI FRANCESETTI
odrzucili redukcjonistyczną perspektywę patrzenia na organizm bez 04 Część z następującego tekstu uwzględnienia jego środowiska, a przyjęli perspektywę uwzględ- pochodzi z Francesetti (2015a). niającą interakcje między nimi. Interakcja jest ciągła, nieodzowna
i nierozerwalna, i stanowi podstawę przejścia od spojrzenia skupia- 05 Por. koncepcja pola magnejącego się na jednostce do skoncentrowanego na interakcjach mię- tycznego wprowadzona w latach czterdziestych XIX wieku przez dzy organizmem a środowiskiem. Wszyscy autorzy terapii Gestalt Maxwella i Faradaya: „Obszar, wydają się być co do tego zgodni, ale to właśnie w tym momencie ich w którym panuje określony stan, perspektywy stają się rozbieżne. Niektórzy autorzy (Robine, 2008) zwłaszcza taki, w którym siła lub wpływ są skuteczne niezależnie twierdzą, że w każdym konkretnym momencie każdy ma konkretne od obecności nośnika materialnepole organizm/środowisko, tak jak każdy ma swoje własne pole wi- go” (The New Oxford Dictionary of English, 1998, s. 680). dzenia, składające się z horyzontu wszystkiego, co widzi, lub własne
pole afektywne, składające się z horyzontu wszystkiego, co jest dla
niego afektywnie istotne w danym momencie. Stąd też pole każdej
osoby jest inne i zależne od aktualnej sytuacji (a więc różne w każdej
sytuacji). Inni autorzy z kręgu terapii Gestalt zaproponowali odmienną
koncepcję pola – „pole fenomenologiczne”, które jest współtworzone
w spotkaniu (Cavaleri, 2003; Spagnuolo Lobb, 2013; Francesetti,
2015a). Koncepcja ta pozwala nam skupić się na wyłaniającym się
doświadczalnym quid spotkania, tym, co jest doświadczane w danej
sytuacji.
Uważam, że dla wyraźniejszego zrozumienia teoretycznego, a także
opierając się na pracach innych autorów (Crocker, 2009; Bloom,
2009), niezbędne jest rozróżnienie pomiędzy polem fenomenalnym
a polem fenomenologicznym.
Pole fenomenalne04
Przez „pole fenomenalne” rozumiem horyzont, w ramach którego
wyłaniające się zjawiska doświadczalne są tworzone w spotkaniu.
Można go uznać za horyzont wszystkich możliwych form, stanowią-
cych możliwości (w tym polu może wyłonić się wiele różnych form
doświadczenia) i ograniczenia (w tym polu nie mogą wyłonić się
wszystkie formy doświadczenia). Jest to obszar czasoprzestrzeni,
w którym siła wytwarza efekt (Maxwell)05. Pole fenomenalne jest
wytwarzane przez wszystko, co jest istotne, i rozciąga się w przestrzeni
i czasie na tyle, na ile może wytworzyć różnicę w doświadczeniu
– takie są jego granice. Ma na nie wpływ nie tylko to, co może być
postrzegane przez pięć zmysłów, ale także wspomnienia z przeszłości
i oczekiwania co do przyszłości. Na przykład, obecność ukochanej
osoby lub osoby, której się boimy, w pokoju obok wpływa na nasze
obecne doświadczenie, takie jak stan umysłu podczas czytania książki,
nawet jeśli zmysły nie odbierają niczego bezpośrednio. Pole nie jest po-
strzegane poprzez zróżnicowane sygnały z pięciu zmysłów, ale poprzez PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 5
GIANNI FRANCESETTI
wrażenia, które są synestetyczne i zasadniczo niezróżnicowane, z silnym
elementem kinestetycznym, który jest raczej protopatyczny niż epikrytyczny.
Postrzeganie wyraźnych i zdefiniowanych przedmiotów jest w rzeczywistości
tylko jednym ze sposobów postrzegania i generalnie jest wynikiem procesów
percepcyjnych. Na przykład, przepływ czasu jest z pewnością odczuwalny,
chociaż nie jest odbierany przez żaden konkretny organ zmysłowy ani nie
może być utożsamiany z konkretnym przedmiotem postrzegania. Podobnie
złowroga atmosfera epizodu psychotycznego jest, odczuwalna w powietrzu
bez powiązania z jakimkolwiek określonym obiektem, który można opisać.
Jest ona odbierana przez świadomość estetyczną, która jest zmysłowa, ale nie
jest jeszcze związana z żadnym określonym obiektem ustanowionym w defi-
nitywny sposób. Pole fenomenalne jest czymś, co wyłania się pomiędzy nami
i wokół nas w naszym spotkaniu. Można by również powiedzieć, że pole jest
tym, w jaki sposób manifestują się kantowskie transcendentalia, reprezen-
tując jednocześnie warunki możliwości i ograniczeń – jest to sposób, w jaki
czas, przestrzeń, granice, sens i sposób bycia są manifestowane w tu i teraz,
sprawiając, że pewne formy doświadczenia stają się możliwe, a inne nie (patrz
też rozdział Blooma w tej książce). Na przykład, w polu depresyjnym czas
zwalnia, a każde zjawisko doświadczalne jest ubarwiane i kształtowane przez
to zwolnienie. Ta perspektywa rzuca światło na zjawiska psychopatologiczne
nie tylko w przestrzeni terapeutycznej, ale również na znacznie szerszym
poziomie społecznym. Nie zagłębiając się w tę kwestię, można na przykład
pomyśleć o tym, co wydarzyło się w ramach Stanfordzkiego Eksperymentu
Więziennego (Zimbardo, 2008), gdzie uczestnicy zostali wciągnięci przez coś,
co sami współtworzyli, ale co było od nich znacznie potężniejsze, siłę obecną
w tej czasoprzestrzeni, która ukształtowała ich doświadczenie i doprowadziła
ich do użycia przemocy na takim poziomie, na jakim nie użyłby jej – poza tym
polem – żaden z uczestników; na poziomie takim, że Zimbardo zmuszony był
zawiesić eksperyment.
Chociaż postrzegane jako „rzeczywiste”, pole fenomenalne nie istnieje w taki
sam sposób, jak obiekty zewnętrzne. Nie jest obiektem. Nie ma na przykład
fizycznych percepcyjnych właściwości krzesła. Nie można go jednak spro-
wadzić do czysto subiektywnego, wewnętrznego doświadczenia. Jest raczej
postrzegane w pewnym sensie jako rozwijające się pomiędzy podmiotami
i wokół nich; angażuje je, wpływa na nie i z kolei jest przez nie kształtowane.
Mamy więc do czynienia z obszarem istnienia, który przeczy kartezjańskie-
mu i pozytywistycznemu opisowi świata opartemu na jego zredukowaniu do
podmiotów i przedmiotów – taki światopogląd nie pojmuje istnienia pól fe-
nomenalnych i z tego powodu nie może ich rozważać. Do zrozumienia zjawisk
doświadczalnych, gdy traktujemy je jako ekspresję pola, potrzebne jest inne
tło filozoficzne. Tradycja fenomenologiczna (Husserl, 1913; Heidegger, 1953;
Merleau-Ponty, 1945; Zahavi, 2015) zapewnia takie tło Interesujące mogą
być także niektóre wypowiedzi z nurtu Nowej Fenomenologii, na przykład
teorie Hermanna Schmitza: opisuje on klasę bytów, które istnieją w tym PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 6
GIANNI FRANCESETTI
trzecim wymiarze. Dla tego autora już od czasów Demokryta (V w. 06 Skotomizacja jest mechanip.n.e.) kultura zachodnia stopniowo skotomizowała06 ten wymiar zmem obronnym polegającym na blokowaniu postrzegania i zaprzeczała jego istnieniu, oddzielając świat zewnętrzny (geometrii lub świadomego przeżywania euklidesowej) od sfery wewnętrznej (intrapsychicznej) i lokalizując pewnych sytuacji oraz konfliktów, które wywołują lęk [przyp. tłum.]. doświadczenie wewnątrz podmiotu, a obiekty w świecie. Kartezjańska
metoda wątpienia (Kartezjusz, 1998), która dopuszcza tylko „jasne 07 Kartezjański dualizm służył i wyraźne idee” i wypiera wszystko, co przyćmione przez zwątpienie, oczywiście celom ewolucyjnym w czasach, gdy wyrzucanie wszystsystematycznie eliminuje ze swojego oglądu świata prawie-byty07. kiego, co było cieniste, oznaczało Taki sceptycyzm wysterylizował i zlikwidował „pół-światy”, odcza- zrzucanie jarzma średniowieczrowując świat (Weber, 2004). Jak napisał Gernot Böhme w pracy nego świata, torowanie drogi ku światłu rozumu, jednostki, nauki na temat estetyki (2010; 2017), każde postrzeganie zaczyna się jako i technologii.
atmosfera08. Takie atmosfery stanowią percepcyjny prius09 każdej 08 Należy podkreślić, że rozufigury doświadczenia. Na przykład, pole depresyjne aktualizowane mienie atmosfery przez Böhmego w grupie jest wyczuwalne i dostrzegalne przez uczestników jako at- bardzo różni się od rozumienia Schmitza. Dla pierwszego mosfera. Ktoś, kto wejdzie do pomieszczenia, poczuje jej obecność; autora atmosfera jest zjawiskiem może zostać nią skażony, może na nią zareagować, może też zauważyć postrzeganym w samym procesie rozbieżność między napotkaną atmosferą a własnym samopoczuciem, percepcji, dla drugiego atmosfera istnieje w świecie niezależnie od jeśli jest w dobrym nastroju. Pole istnieje jako prawie-byt, efemerycz- podmiotu. Tutaj wyraźnie odnoszę nie obecny wśród uczestników10. W przeciwieństwie do przedmiotów, się do koncepcji atmosfery Böhmego jako zjawiska percepcyjprawie-byty nie trwają nieprzerwanie w czasie; mogą pojawiać się nego, które nie jest niezależne od i znikać, ciągle się zmieniać i mogą być postrzegane jako sposób, obecności podmiotów. w jaki postrzegamy procesy. Nie mają one powierzchni i rozlewają 09 Wydarzenie wstępne, coś co się w przestrzeni. Krzesło trwa w czasie – jeśli mojego krzesła nie wystąpiło wcześniej [przyp. tłum.]. ma w pokoju, warto zapytać, gdzie jest; ma wyraźne, geometryczne
10
powierzchnie, których mogę dotknąć. Pola fenomenalne można za- Koncepcja ta jest również istotna dla naszego rozumienia miast tego opisać jako prawie-byty. Istnieją one pomiędzy i wokół cielesności. W kartezjańskim podmiotu oraz przedmiotu, a także nie mogą być zredukowane do światopoglądzie ciało jest zredukowane do maszyny, oddzielone żadnego z nich; percepcyjnie pojawiają się przed nimi. Każdy z nas od świata i od psychiki – jest to przechowuje i aktualizuje w różnych sytuacjach pola psychopato- Körper, jak niemieccy myśliciele logiczne – nasze własne sposoby obecności nieobecności. Te pola nazwali anatomicznie funkcjonujące ciało medycyny (atletyczne tworzą specyficzną atmosferę, którą każdy z nas wywołuje w danym albo kosmetyczne ciało społemomencie w natychmiastowy – prewerbalny i prerefleksyjny sposób. czeństwa konsumpcyjnego). Żywe ciało (lub ciało czujące) – Leib (po niemiecku (mające ten sam Taka perspektywa przywraca godność wyłaniającym się zjawiskom, etymologiczny korzeń, co miłość otwierając na nowo bramy do oczarowania „pół-świata” – świata, – Liebe, i życie – Leben) – to ciało, którego doświadczamy w byciu który społeczeństwo zachodnie skazało na zapomnienie (choć w ję- żywym i w kontakcie ze światem zyku pozostały ślady), umieszczając prawie-byty wśród rzeczy ze- (Husserl, 1913; Merleau-Ponty, wnętrznych (ob-jectus) lub doświadczeń wewnętrznych (sub-jectus). 1945). Körper jest przedmiotem; Leib jest prawie-bytem. Różnica Ale zjawiska doświadczalne (implikujące niepodzielnie żywe ciało może być skutecznie zrozumiana i pole fenomenalne) są prawie-bytami, które nieustannie wibrują poprzez prosty eksperyment. Umieść dłoń w pobliżu innej osow pomiędzy. by, nie dotykając jej; w pewnym
momencie poczujesz zmianę Z tego punktu widzenia na pytanie Parletta z początku tego pod- we wzajemnym doświadczeniu: nie dotykasz Körper tej osoby rozdziału można odpowiedzieć tak: pole nie jest tylko metaforą, ale (które kończy się na powierzchni czymś, co wywołuje efekty i co percepcyjnie istnieje. skóry), ale jej Leib (które istnieje
poza skórą, w czasoprzestrzeni pomiędzy i wokół ciał).PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 7
GIANNI FRANCESETTI
Pole fenomenalne jest nośnikiem danej sytuacji, obejmującej żywe 11 W spotkaniu terapeutycznym ciała, które wchodzą w grę w tej właśnie sytuacji. Możemy również nie może być na przykład intencjonalności relacji seksualnej, ponieważ dodać, że aktualizowane pole nie jest statyczne, ale zmienia się i ma spotkanie terapeutyczne, z założenia, tendencję do pewnego rodzaju kontaktu w spotkaniu. Ta tendencja nie jest równe.
jest owocem intencjonalności kontaktu. To, co się wydarza, zmierza 12 Czas trwania obecnej chwili, do urzeczywistniania potencjalności kontaktu, czy też, w rozumieniu a więc minimalna trwałość pola, terapii Gestalt, potencjalności spotkania z ożywczą nowością. Inten- wynosi mniej więcej pięć sekund (Stern, 2004; Tschascher, 2013; cjonalność kontaktu jest skłonnością zakorzenioną w funkcjach id 2017).
oraz osobowości sytuacji, i staje się intencją, gdy jest podejmowana
przez funkcję ego self. Jest to pojawienie się między-cielesnego uczucia
(funkcja id self), którego postać uwzględnienia sytuacje i role (funkcja
osobowości self)11. Relacja między polem a podmiotami jest herme-
neutyczna i cyrkularna – my konstytuujemy pole w obecnej sytuacji,
a pole wyłania się i konstytuuje nas; jest aktualizowane i nadaje
kształt naszemu doświadczeniu. W zakresie możliwości kontaktu pole,
które się wyłania, jest unikalną syntezą historii klienta i terapeuty
oraz sytuacji, która je łączy; jest wynikiem aktu twórczego, który
aktualizuje spotkanie ich historii i rozwija się wraz z nimi. Pole jest
zatem wymiarem, który nie jest ani subiektywny, ani obiektywny, wy-
miarem, który jest podstawą, z której podmiot i przedmiot wyłaniają
się i stają się rozróżnialne. U podstaw doświadczenia, gdzie pojawia
się dynamika figury/tła, w której doświadczenie jest generowane,
musi jeszcze zostać wyodrębnione to, co subiektywne i obiektywne.
Reasumując: Jakie są cechy pola fenomenalnego w perspektywie,
którą przedstawiam?
Czy jest ono subiektywne, czy obiektywne? Pole fenomenalne jest
ciągłym wynikiem procesu współtworzenia, który zakorzeniony
jest w wymiarze poprzedzającym definicję podmiotu, i jako taki
jest zjawiskiem nie tylko subiektywnym. W danym momencie nie
istnieje tyle pól fenomenalnych, ile jest podmiotów, ale wyłania się
jedno wspólne pole. Pole to jest postrzegane subiektywnie w różny
sposób przez każdą z osób; te różne postrzegania modyfikują to pole,
a zatem nie jest ono wyłącznie obiektywne. W ten sposób pole feno-
menalne nie może być zredukowane do bycia albo subiektywnym,
albo wyłącznie obiektywnym.
Czy ma ono rozpiętość i czas trwania? Pole jest procesem, który
rozciąga się w przestrzeni do tego stopnia, który powoduje różnicę
w postrzeganiu, a więc i doświadczeniu, nie posiada jednak wyraźnych
powierzchni. Trwa ono w czasie12 i zmienia się; jest czymś, co dzieje się
nieustannie w mniej lub bardziej odczuwalny sposób, a jednocześnie
wspiera konkretne doświadczenie. Mówimy tu o przeżywanym czasie
i przestrzeni, jak to opisano w tradycji fenomenologicznej, a więc nie
o chronologicznym czasie czy euklidesowej przestrzeni zewnętrznego
obserwatora.PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 8
GIANNI FRANCESETTI
Czy jest ono materialne? Pole fenomenalne nie jest materialne, nie 13 Res cogitans [łac., ‘rzecz jest to „rzecz”. Niemniej jednak jego istnienie jest realne i odczuwal- myśląca’], świadomość, dusza; ne w czasie i przestrzeni. Nie można go zredukować do lub opisać jeden z dwóch podstawowych rodzajów substancji w filozofii w ramach kartezjańskiej dychotomii res cogitans i res extensa13, R. Descartes’a; przeciwieństwo która wykreowała otchłań pomiędzy podmiotowością znajdującą rzeczy rozciągłej (res exstensa), bytu materialnego [przyp. tłum.] się wewnątrz nas a obiektami usytuowanymi poza nami. Można je https://encyklopedia.pwn.pl/ uznać za prawie-byt, czyli za jednostkę rozproszoną w przestrzeni haslo/res-cogitans;3967267.html i temporalną, tak jak na przykład muzyka czy klimat wyczuwalny (dostęp 21.11.2020 r.). w danej sytuacji. Nie jest to jednak materia, lecz atmosfera, która
jest odczuwana jako naładowana emocjonalnie, a przez to zdolna do
bycia usytuowaną w wymiarze percepcji.
Jak my je odbieramy? Można je postrzegać estetycznie za pomocą zmy-
słów, w zmysłowym rdzeniu doświadczenia, gdzie podmiot i przedmiot
wyłaniają się (ale nie są jeszcze całkowicie rozgraniczone), a zmysły
działają w sposób synestetyczny, gdzie percepcja jest niezróżnicowana
i afektywnie naładowana (Metzger’s Vorgestalten, 1941).
Jaka jest jego relacja z daną sytuacją? Sytuacja jest zbiorem wa-
runków (tj. ograniczeń i możliwości) obecnych w tu i teraz, które
są aktualizowane w polu jako doświadczenie – przybierające formę
i pulsujące życiem. Pole fenomenalne jest „wehikułem”, nośnikiem
sytuacji, podobnie jak muzyka jest nośnikiem wibrujących strun har-
fy; jest ujawnianiem się w trakcie sytuacji potencjałów i ograniczeń
(tj. długości i napięcia strun), które urzeczywistniają specyficzne
pole percepcji.
Czy jest ono wytwarzane przez cielesność, czy też generuje ciele-
sność? Pole fenomenalne jest wytwarzane przez ciała uczestniczące
w danej sytuacji, ale jednocześnie w sposób cyrkularny wytwarza
ich specyficzną cielesność w danej sytuacji. Jest to przykład koła
hermeneutycznego, z którego nie można uciec – jak ręce Eschera,
które wzajemnie się rysują.
Czy ma ono jakiś kierunek? Tak, pole jest poruszane i przekształcane
przez intencjonalności kontaktu w granicach i potencjalności samej
sytuacji. Ma ono tendencję do przekształcania się w kierunku teraz-
-dla-potem. Pole wyłania się z niespokojności intencjonalności; nie
jest w stanie spoczynku, ale ma pewną tendencję.
Pole fenomenologiczne
Pole fenomenologiczne jest wynikiem pewnego rodzaju „fenome-
nologicznego zwrotu” (Husserl, 1913) – zdolności do patrzenia na PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 9
GIANNI FRANCESETTI
wyłaniające się zjawiska z ciekawością i szukania ich sensu oraz in-
tencjonalności. Wymaga to odejścia od natychmiastowej percepcji/
działania, które wyłania się jako pole fenomenalne, i jest generowane
przez ciekawość i poczucie zadziwienia tym, co się dzieje (Bloom,
2009). Jak stwierdził Eugen Fink (1933), współpracownik Husserla,
zadziwienie się światem jest najlepszą definicją postawy fenomeno-
logicznej. Pole fenomenologiczne cierpi – w tym sensie, że przejmuje
nad nami kontrolę i jesteśmy mu poddani (subject-to). Jest patosem
(czyli cierpieniem), a więc aktualizacją tego, co wchodzi w grę. Pole
fenomenologiczne jest wynikiem przesunięcia, implikującego przej-
ście od bycia poddanym czemuś (subject-to) do bycia podmiotem
(subject-of). Stanowi wzmocnienie wolności. Nie jest to metapozycja,
ponieważ nie znajduje się ani ponad polem fenomenalnym, ani poza
nim, ale jednocześnie jest to pozycja, z której możemy z ciekawością
i zadziwieniem obserwować, co się dzieje z nami, między nami i wo-
kół nas. Jest to wzmocnienie wolności podczas przebywania w polu
fenomenalnym, tzn. w nośniku sytuacji. Terapeuta wciela w życie
swoją cielesność, aby pozwolić na wyłonienie się potencjału spotka-
nia, i przyjmuje aktywne, dociekliwe podejście, które pozwala mu
dostrzec to, co się pojawia, i uznać to za interesujące, zajmując tym
samym przestrzeń pomiędzy (z łac. inter-esse, być-w-pomiędzy).
Wyrazistym przykładem, który może pomóc rozróżnić te dwa do-
świadczenia percepcyjne, jest doświadczenie dwubiegunowe, gdzie
depresyjne i maniakalne pola fenomenalne są bardzo różne, nawet
przeciwstawne, jednak pole fenomenologiczne może być takie samo,
w tym sensie, że te dwa pola fenomenalne są wyrazem tej samej
niemożności dotarcia do drugiego (Francesetti, 2011; 2015b). Pola
fenomenalne wyłaniają się w każdym momencie naszego doświad-
czenia, ale zmiana polegająca na rozszerzaniu swojej obecności w celu
spojrzenia z ciekawością na to, jak nasze doświadczenie się wyłania,
a także przebywania w nim tak, aby podtrzymać jego potencjalności,
jest specyficzna dla sytuacji terapeutycznej. To tak jakby siadając
naprzeciwko klienta, współtworzyć świat – a dzieje się to w każdym
momencie naszego doświadczenia. Jednak specyficznym zadaniem
terapii jest zwrócenie uwagi na to, jak tworzymy ten świat i jak w nim
żyjemy – i dbanie o to. Setting jest specyficznym narzędziem, które
wspiera terapeutę w takim działaniu: bez jasnego settingu terapeuta
cierpi w polu fenomenalnym, i ryzykuje po prostu utożsamianie się
z nim i powtarzanie starej historii, łudząc się, że może ją zmienić.
Poprzez to przesunięcie i zwrot percepcja terapeuty przenosi się z pola
fenomenalnego na pole fenomenologiczne. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 10
GIANNI FRANCESETTI
Rewolucja perspektywy pola w praktyce klinicznej: 14 W psychopatologii cierpienie
Pola psychopatologiczne to nie ból, ale nieobecność. De-
sensytyzacja lub znieczulenie na granicy kontaktu uniemożliwia Jeśli weźmiemy powyższe za cechy pola fenomenalnego i ujmiemy pełną obecność (Francesetti, psychopatologię jako nieobecność na granicy kontaktu14 (Francesetti 2012, 2014). Na przykład, ból żałoby nie jest psychopatologiczi Gecele, 2009; Francesetti, 2011; 2012; 2014), wynika z tego, że pole ny, ponieważ jest obecnością; psychopatologiczne jest polem fenomenalnym, w którym występuje nieobecność bólu w socjopatii lub brak radości w neurozie są nieobecność na granicy kontaktu: jest to pole, w którym cierpienie natomiast zjawiskami psychopajest obecne jako nieobecność. Nieobecność to obecność, która nie tologicznymi.
promieniuje, to znaczy jest niema, która oddala się, która nie dociera 15 W świetle uwag Minkowskiedo granicy kontaktu. Jest to doświadczenie bycia nie do końca istnie- go ważne jest uchwycenie stopnia, jącym dla drugiego, lub tego, że drugi nie istnieje do końca dla mnie. w jakim pacjent jest schizofrenikiem, ale równie ważne jest Stopień pełni nie jest bezwzględny w odniesieniu do sytuacji i nie uchwycenie stopnia, w jakim nim może być mierzony poprzez porównywanie go do skali zewnętrznej, nie jest (Minkowski, 1927). ale wynika z potencjalności i intencjonalności kontaktu cechujących
daną sytuację.
Dlatego uważam, że przedmiotem psychopatologii jest pole, a nie
indywiduum. To przesuwa epistemologiczną podstawę samej psy-
chopatologii w zakresie definiowania, rozumienia i leczenia cier-
pienia. Twierdzę więc, że nie lokalizujemy cierpienia w kliencie, ale
raczej uważamy je za zjawisko wyłaniające się na granicy kontaktu.
W związku z tym jeśli psychopatologia jest nieobecnością na granicy,
a granica jest zjawiskiem współtworzonym, nie może być psychopato-
logii odizolowanej jednostki lub umysłu. Będąc z pola (Robine, 2016),
terapeuta nie pracuje „nad klientem”, ale w polu i na polu, które jest
aktualizowane między terapeutą a klientem. Biorąc pod uwagę, że
pole to jest współtworzone, terapeuta pracuje przede wszystkim nad
sobą samym oraz nad modulowaniem swojej obecności i nieobecności
na granicy kontaktu.
Rozważmy przykład cierpienia depresyjnego (Francesetti, 2015b).
Jeśli mówimy, że klient jest depresyjny, tracimy z oczu podstawowy
fakt, że ten sam klient również nie jest depresyjny15, a nasze postrze-
ganie go krystalizuje się, uprzedmiotawiając go i redukując jego wkład
w terapię. Możemy więc powiedzieć, że klient cierpi na depresję, ale
to reifikuje depresję, zamieniając ją w rzecz abstrakcyjną, zewnętrzną
w stosunku do osoby i jej historii, a tym samym nie oferując żadnej
pomocy w nadaniu sensu jego cierpieniu. W rzeczywistości takie
podejście nie wystarcza nawet do prawidłowego stosowania leczenia
farmakologicznego, ponieważ nie wspiera poszukiwania sensu, czegoś,
czego pacjent zawsze potrzebuje. Alternatywnie można powiedzieć,
że pacjent ma doświadczenie depresyjne. Nie sprowadza to klienta
do samego cierpienia i otwiera możliwości zgłębiania i nadawania
znaczenia temu doświadczeniu, ale ostatecznie pozostaje ono nadal PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 11
GIANNI FRANCESETTI
w indywidualistycznych ramach odniesienia. W radykalnie relacyj- 16 „W starożytnej Grecji nych ramach odniesienia możemy natomiast powiedzieć, że w spo- Słupy Heraklesa wyznaczały granice znanego świata. tkaniu z tym klientem aktualizuje się pole depresyjne. Umieszcza to Podobnie omówione akty self zjawisko depresyjne w relacyjnych ramach odniesienia, wysuwając na są granicami naszego doświadczenia [akty różnicowania pierwszy plan współtworzenie doświadczenia, uruchamiając poszuki- i łączenia, które zakotwiczają wanie sensu w kontekście terapii i natychmiast pomagając terapeucie doświadczenie w danej sytuacji poczuć się częścią pola psychopatologicznego i przebywać wewnątrz a zarazem odróżniają osobę od świata, obydwa odbywają niego. W tym sensie psychoterapia Gestalt ma charakter dekonstruk- się na poziomie prewerbalnym cyjny. Skrystalizowany objaw jest stopniowo dekonstruowany tak, i prerefleksyjnym; tworzą one tło, które przyjmujemy za aby wydobyć pole relacyjne i jego cierpienie, które podczas stawania oczywiste dla naszego zwykłego, się aktualnym umożliwia ruch i transformację. codziennego doświadczenia].
Po jednej znajduje się wszystko czego możemy doświadczyć W ten sposób depresyjne pole psychopatologiczne, aby kontynuować jako podmiot. Po drugiej, poza nasz przykład, można uznać za aktualizację pola fenomenalnego, granicami podmiotowości, jest w którym klient i terapeuta doświadczają beznadziejnego poczucia sfera wyłaniającego się doświadczenia, niemożliwego do ujęcia porażki w swojej próbie dotarcia do drugiego. Ta porażka – i bezrad- w słowach, i tam nie możemy ność, którą ta pierwsza prowokuje – nasyca to pole na różne sposoby, wkroczyć jako podmiot. Żyjemy w codziennym świecie właśnie dając początek doświadczeniom, które są typowe i rozpoznawalne dzięki temu, że nieustannie zarówno dla klienta, jak i terapeuty (Francesetti, 2011, 2015b; Roubal, konstruujemy wspólny świat na 2007, 2014). Nie jest to już sytuacja „spotkania terapeuty z klien- wspólnej płaszczyźnie. Gdyby nie to, bylibyśmy całkowicie tem depresyjnym”, ale raczej „to depresyjne pole jest aktualizowane osamotnieni w obcym świecie.” pomiędzy terapeutą a klientem” – pole, które jest różne z różnymi (Francesetti i Spagnuolo Lobb, 2013) [przyp. tłum.]. klientami, różne z różnymi terapeutami i różne z tym samym klien-
tem w różnych momentach (Robine, 2004; Francesetti, 2011, 2015b;
Spagnuolo Lobb, 2013). Podobnie ataki paniki i pewnego rodzaju
hipochondria powstają w polu fenomenalnym, w którym jest obecna
wyparta samotność (Francesetti, 2007). Możliwe jest też, że schizofre-
niczne urojenia pojawiają się w polu, w którym rozróżnienie między
podmiotem a przedmiotem nie pojawiło się w wystarczającym stop-
niu, zacierają się granice relacyjne, a doświadczenie spoczywa poza
Słupami Heraklesa16 (Francesetti i Spagnuolo Lobb, 2013). Skupienie
się na polu psychopatologicznym ujawnia, w jaki sposób cierpienie
jest aktualizowane w rzeczywistości, w tu i teraz, współtworzone na
granicy kontaktu, w pomiędzy i wokół relacji terapeutycznej, i jak
jest ono doświadczane przez klienta i terapeutę. W porównaniu z psy-
chopatologią odizolowanej jednostki, postrzeganie psychopatologii
jako cierpienia relacyjnego, które staje się realne i żywe w spotkaniu
terapeutycznym, może być rewolucyjne. Można by zarzucić, że klient
jest depresyjny nawet poza pokojem terapeutycznym i tym samym
jego depresja nie wyłania się w otoczeniu terapeutycznym. Ale ten
argument wydaje mi się błędny: fakt, że klient jest depresyjny przed
i po sesji terapeutycznej pokazuje, że przynosi on i aktualizuje pole
depresyjne w różnych kontekstach, które napotyka, być może nawet
w każdym z nich. Oczywiście, można by użyć diagnozy zewnętrznej PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 12
GIANNI FRANCESETTI
i nazwać go pacjentem cierpiącym na depresję. Nie zmienia to jed- 17 Gestaltung jest procesem, nak perspektywy, że podczas sesji pole depresyjne jest za każdym w którym powstaje Gestalt; jest to wyłanianie się figury z tła, razem współtworzone, i że sposób, w jaki jest ono aktualizowane, a tym samym stawanie się i defijest specyficzny i odmienny w różnych sytuacjach i, co może się zda- niowanie figury doświadczenia. rzyć, z różnymi terapeutami. Perspektywa pola umożliwia terapeucie 18 Pozostawiam ten skrót przejście od pytania „Co mogę zrobić dla tak depresyjnego klienta?” w oryginale. W j. angielskim do pytania „Jak teraz razem się udepresyjniamy?”. (Roubal, 2007; rzeczownik harp oznacza harfę, czasownik to harp – granie na Francesetti i Roubal, 2013). To właśnie element współtworzenia harfie.
daje terapeucie margines na terapię – czasem tylko tak minimalny, 19 Smutek jest zaraźliwy, jak to tylko możliwe. Ponieważ sam terapeuta jest częścią id i oso- moja miłości, i stąd widzimy, że bowości sytuacji (Robine, 2004), zawsze będzie w stanie dokonać połączyliśmy serca i jesteśmy wyboru (funkcja ego), który jest zakorzeniony w tu i teraz sytuacji jednym, ale jawimy się jako dwoje. I tak właśnie zapoczątkowuję i jest wyrazem intencjonalności występujących w polu. Taka per- radość w tej rzeczy, która nie spektywa stawia również psychopatologię przed dwoma nowymi składa się z niczego, a jednak istnieje i utrzymuje nas dwoje zadaniami: opisać specyficzny sposób, w jaki Gestaltung17 rozwija powiązanych ze sobą. Ja jestem się dla różnych rodzajów cierpienia; oraz opisać specyficzne aspekty tym, który wkłada w to radość. (M. Gualtieri, Bestia di Gioia, fenomenalne i estetyczne (Bloom, 2003) różnych aktualizowanych 127) [tłum. Iwo Tarkowski]. pól psychopatologicznych. Przykładem pracy nad pierwszym zada-
niem są badania nad atakami paniki (Francesetti, 2007), depresją
(Francesetti, 2011; 2015b), psychozami schizofrenicznymi (Francesetti
i Spagnuolo Lobb, 2013), zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi
(Francesetti, w druku) i innymi zaburzeniami (Francesetti, Gecele
i Roubal, 2013). Drugie zadanie wciąż jeszcze w znacznym zakresie
wymaga systematycznej analizy.
Perspektywa pola w praktyce klinicznej:
HARP18 jako jedność aktu terapeutycznego
Sadness is contagious,
my love, and from this we see
that we have joined hearts
and are one, but appear as two.
And so I
inseminate joy
in this thing that does not consist
but yet exists and keeps us both tied.
It is I
who puts in
the joy.
(M. Gualtieri, Bestia di Gioia, s. 127)19PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 13
GIANNI FRANCESETTI
Tak więc przedstawiliśmy nasze założenia teoretyczne. Gdy tylko 20 Myślę, że pojęcie „dostroterapeuta i klient siadają i spotykają się twarzą w twarz, w sytuacji jenia”, które tu przedstawiam, odpowiada pojęciu „inkluzji” settingu terapeutycznego aktualizuje się pole fenomenalne, które ma Yontefa zaczerpniętego od Bubera tendencję do urzeczywistniania potencjalności możliwego kontaktu. (Yontef, 1993; 2002), lub jest do niego bardzo zbliżone; wolę W tym współtworzonym polu terapeuta może mieć bardzo różne jednak termin „dostrojenie”, podoświadczenia, które zasadniczo można podzielić na dostrojenie nieważ jest on używany w szeregu i rezonans. Na podstawie tych dwóch fenomenów doświadczalnych innych publikacji, w szczególności w badaniach nad niemowlętami można stwierdzić, że akt terapeutyczny w perspektywie pola pole- i neuronaukach. ga na modulowaniu własnej obecności przez terapeutę, a także na
rezygnacji z wszelkich prób zmiany klienta oraz wszystkich para-
doksów i lęku wykonawczego, jakie się z tym wiążą (Beisser, 1970).
Perspektywa ta jest zgodna z tym, co zaproponowali Myriam i Erving
Polsterowie (1976), kiedy podkreślali potrzebę modulowania przez
terapeutę swojego sposobu bycia w kontakcie odpowiednio do moż-
liwości i ograniczeń klienta.
Będę nazywał jedność doświadczalną aktu terapeutycznego HARP
– Ludzkie Dostrojenie, Rezonans i Obecność (Human Attunement,
Resonance and Presence).
Dostrojenie
Zjawisko dostrojenia20 zostało szeroko opisane w filozofii (Stein, 1989),
fenomenologii (Merleau-Ponty, 1945), badaniach nad niemowlętami
(Stern, 1985; 2010), neuronaukach (Gallese, 2006a, 2006b; Gallese,
Eagle and Migone, 2007; Rizzolatti i Sinigaglia, 2008) oraz w psy-
choterapii (Rogers, 1951; Bandler i Młynarz, 1975; Erickson, Rossi
i Rossi, 1976; Yontef, 1993; 2002; Schore, 1994; Thompson, 2001;
Siegel, 2012; Tschascher i inni, 2013; 2017). Ogólnie rzecz biorąc, jest
to doświadczanie przez terapeutę czucia na tej samej długości fali co
klient, posiadania podobnych lub nawet tych samych uczuć. Odkrycie
neuronów lustrzanych (Rizzolatti i Craighero, 2004; Rizzolatti i Sini-
gaglia, 2006) rzuca światło na neuronalne podstawy leżące u podstaw
zdolności do doświadczania sytuacji w ten sam sposób, niezależnie
od tego, czy dzieje się to ze mną, czy z kimś innym. Dostrojenie samo
w sobie jest wydarzeniem o wielkiej wartości terapeutycznej, ponieważ
jest centralnym zjawiskiem w procesie uznawania klienta i przyczy-
nia się do nadania ważności jego doświadczeniu (tj. walidacji tego
doświadczenia). Dostrojenie różni się od konfluencji, gdzie figura nie
wyłania się z tła lub granice między organizmem a środowiskiem są
nieuchwytne. Wraz z dostrojeniem wyłania się wyraźna figura, a gra-
nice pomiędzy mną a Innym są również jasno określone, w tym sensie,
że jest jasne, że ja czuję to, co ty czujesz, i że ty czujesz, że ja czuję to,
co ty czujesz. Dostrojenie pomaga klientowi w różnych sytuacjach
zweryfikować poczucie, że jego doświadczenia są prawdziwe, a tym PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 14
GIANNI FRANCESETTI
samym poczuć, że nie jest szalony, poczuć godność swojego doświad- 21 Dwa układy, które poryczenia, poczuć się zrozumianym, poczuć, że nie jest sam, poczuć, że wają się wzajemnie we wspólny można spotkać drugiego człowieka poprzez swoje cierpienie. Są to rytm oscylacji w taki sposób, że razem tworzą nadrzędny układ więc zjawiska terapeutyczne, które mają fundamentalne znaczenie zsynchronizowany, którego i są niezbędne dla procesów spotkania, zawierania, zmiany i wzro- oscylacje są regulowane przez własny parametr porządkowy stu. Jak pokazują badania nad niemowlętami i badania kliniczne, (Fuchs i Koch, 2014). dostrojenie nie jest zjawiskiem statycznym, ale jest niezwykle żywe
22
i wzajemne. Jest to proces przebiegający w ciągłym ruchu. Mobilność Fenomeny rezonansu są obecne we wszystkich relacjach doświadczenia wymaga procesu ciągłego dostrajania, który nigdy nie międzyludzkich, jednakże tutaj ustaje. Przykładem tego są nasze oczy. Kiedy patrzymy komuś w oczy, skupimy się wyłącznie na ich znaczeniu w terapii. nasze oczy nigdy się nie zatrzymują – patrzenie nie jest zjawiskiem
statycznym, ale ciągłym ruchem wzajemnego dopasowania kierunku, 23 „Kamień odrzucony przez ostrości, ruchu powiek, patrzenia przez ułamek sekundy, aby potem budujących, stał się kamieniem węgielnym” (Ps 118,22 w przeznów złapać wzrok drugiego człowieka, zanim znowu go utracimy. kładzie Biblii Tysiąclecia, wyd. Dostrojenie zmienia się również w momentach, w których jest tra- V, Pallotinum 2000). cone lub przerywane, a następnie przywracane, tracone, a następnie
ponownie odnajdywane poprzez nowe dostrojenie. Przerwanie i przy-
wrócenie stanu dostrojenia wydaje się być kluczowym zjawiskiem
terapeutycznym (Ornstein, 1974; Colli i Lingiardi, 2007). To właśnie
ten proces ciągłego dostosowania i dostrojenia, a nie statyczne, nie-
przerwane dostrojenie, charakteryzuje zdrowe relacje międzyludzkie,
w tym relacje terapeutyczne. Zmiany obecne w dostrojeniu umożli-
wiają, w rozumieniu terapii Gestalt, ciągłe postrzeganie granic, które
w przeciwnym razie zostałyby utracone poprzez naturalną adaptację
zmysłów, jeśli kontakt byłby statyczny.
Rezonans
Rezonans jest pojęciem pochodzącym z fizyki, a w szczególności
z fizyki muzyki21. W tym kontekście zjawiska rezonansu odnoszą się
do uczuć terapeuty, które pojawiają się w otoczeniu terapeutycznym22
(lub przed lub po sesji), ale nie są podobne lub identyczne z tymi
u klienta – w istocie mogą być bardzo różne. Klient może na przykład
odczuwać głęboki smutek lub desperację, podczas gdy terapeuta może
być znudzony lub przestraszony, a nawet poirytowany. Nawet klient
doświadcza rezonansu w obecności terapeuty. Zjawiska rezonansu to
cielesne, zmysłowe doświadczenia, które są zasadniczo niezróżnico-
wane w swoim pochodzeniu; są to synestetyczne – wcześniejsze niż
kinestetyczne – rezonanse, niezorganizowane w określone obiekty.
Często są to niewytłumaczalne doznania cielesne i uczucia, które nie
mają od razu uchwytnego sensu, ale mogą przybrać kształt obrazów
lub wspomnień, ulotnych fantazji, słów poezji lub melodii, wrażeń
dotykowych lub zlokalizowanego bólu ciała, emocji, uczuć itp. Aby je
uchwycić, terapeuta musi być na nie wyczulony, skupiając się na tym, PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 15
GIANNI FRANCESETTI
co można nazwać wymiarem estetycznym, zmysłowym światem bez 24 Staemmler (2016) nazwał jasno zdefiniowanych obiektów percepcji, i spowolnić czas na tyle, tę perspektywę relacyjną „silną relacyjnością”; zob. także Franceaby uchwycić ulotne, a czasem bardziej narzucające się, wyłanianie setti (2012; 2015a). się i dotyk tych powstających zjawisk zmysłowych. Często terapeuta
postrzega rezonanse jako niepokojące i niewytłumaczalne doznania, 25 Niezwykłe doznanie, olśnienie – https://sjp.pwn.pl/ uczucia lub myśli; może czuć się z ich powodu winny i starać się ich slowniki/epifania.html (dostęp unikać lub ignorować je. Są one jednak niezwykle cennymi elemen- 22.11.2020 r.).
tami współtworzonego pola fenomenalnego – z odrzuconych kamieni
stają się kamieniami węgielnymi23. Rezonans jest często postrzegany
jako coś nie na miejscu, co może budzić zadziwienie, jest atoponem:
„Gadamer przypomina nam, że Grecy mieli słowo na to, co wprowa-
dza zrozumienie do stanu stagnacji. Tym słowem był atopon, który
w rzeczywistości oznacza «to, co nie może być dopasowane do kate-
gorii oczekiwań w naszym rozumowaniu i co powoduje, że jesteśmy
wobec tego podejrzliwi»” (Costa, 2014, 356).
Są to podstawowe fenomeny, po raz pierwszy rozpoznane przez psy-
choanalizę jako przeniesienie i przeciwprzeniesienie, na temat których
istnieje obszerna literatura – zbyt obszerna, by ją tu omawiać. Z per-
spektywy pola zjawiska rezonansu nie są jednak doświadczeniami,
które klient projektuje i lokuje w terapeucie, ani też tymi, które tera-
peuta projektuje i lokuje w kliencie (to, jak doświadczenia przechodzą
z jednej osoby na drugą, jest trudnym problemem teoretycznym dla
psychoanalityków, zob. Stolorow i in., 1999; Eagle, 2011; krytyka
koncepcji projekcji, zob. Jacobs, 2012). Teoria self w terapii Gestalt
(zgodnie z fenomenologią i współczesnymi neuronaukami) traktuje
podmioty jako współwyłaniające się z obecnej sytuacji, współtwo-
rzące się wzajemnie (Francesetti, 2016). Nasz sposób bycia, czyli
nośnik naszej cielesności, współtworzy pole fenomenalne i zjawiska
doświadczalne, których doświadczają klient i terapeuta. Mamy do
czynienia nie z dwiema odrębnym jednostkami, które wpływają na
siebie nawzajem poprzez swoje spotkanie, lecz z wyłanianiem się w tu
i teraz dwu podmiotowości, które współkształtują się nawzajem24
i przyjmują tę specyficzną formę. Rezonans jest epifanią25 (ujaw-
nieniem), względnie rozwinięciem tego współtworzenia. Co więcej,
zjawiska rezonansu nie są jedynie ponowną propozycją dawnych
scenariuszy, ale tym, jak potencjalności pola przybierają sensowną
formę tu i teraz. Cierpienie nabiera kształtu w zależności od możli-
wości przemiany, jakie oferuje dana sytuacja. Klient nie tylko wąsko
buduje swoje doświadczenie, tak jak nauczył się tego w przeszłości
– przy założeniu, że terapeuta powinien pomóc poszerzyć spojrzenie
klienta. Wnosi raczej dziedzictwo, które próbuje zaistnieć tu i teraz,
aby dotrzeć do drugiego i zostać przekształconym. Jest to perspekty-
wa teleologiczna: pielęgnowanie bólu i cierpienia ma znaczenie i nie PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 16
GIANNI FRANCESETTI
jest to tylko wyuczony i sztywny sposób reagowania i zachowania. 26 Należy wziąć pod uwagę, że Cierpienie (suffering) oznacza „niesienie” (z łac. fero, ferre – nieść), badania pokazują, iż stan około 8% pacjentów w terapii pogarsza a klient nosi ból, który w tym specyficznym spotkaniu może być po- się (Hansen, Lambert i Forman, tencjalnie odczuty, rozpoznany i przekształcony (Francesetti, 2012). 2003).
Zjawisko rezonansu było traktowane w historii psychoterapii w bardzo
różny sposób i wzbudziło ogromne zainteresowanie w najnowszej lite-
raturze (Howard, Orlinsky i Hill, 1969; Brody i Farber, 1998; Roubal
i Rihacek, 2014; Wolf, Goldfried i Muran, 2013a; 2013b; Gazzillo i in.,
2015). We wczesnej psychoanalizie traktowano je jako zakłócenia,
które należy usunąć, aczkolwiek później były one postrzegane jako
brama do analizy interpretacyjnej, podczas gdy niedawne opraco-
wania przewidywały, że rezonanse terapeuty powinny pozostawać
do dyspozycji – pośrednio lub bezpośrednio – klienta (Stolorow
i in., 1999; Eagle, 2011; Boston Change Process Study Group, 2010).
W humanistycznych terapiach doświadczalnych, w tym w terapii
Gestalt, rezonans był wykorzystywany jako centralne narzędzie po-
przez samoujawnianie (self-disclosure), w którym terapeuta dzieli się
własnymi doświadczeniami. Zjawiska rezonansu są więc cenne jako
niepowtarzalne zdarzenia, jedyne w swoim rodzaju w danym mo-
mencie i dla konkretnego klienta – prawdziwa epifania wzajemnego
współtworzenia. Ale są one również tajemnicze, ponieważ w momen-
cie ich wyłaniania się terapeuta jest poruszony, ale nie rozumie ani
skąd pochodzą, ani co oznaczają. Należy pamiętać, że ujawnienie
siebie nie jest samo w sobie terapeutyczne – w istocie może być nie-
bezpiecznie retraumatyzujące. Jeśli jest ono dokonywane bez dosta-
tecznego tła, które stanowiłoby wsparcie, może spowodować szkody
poprzez retraumatyzowanie i unieważnienie doświadczenia klienta.
Bezpośrednie i surowe wyrażenie na przykład lęku odczuwanego
przez terapeutę w polu psychotycznym, desperacji w polu bardzo
depresyjnym lub podrażnienia w polu histerycznym może znacznie
pogłębić cierpienie klienta26.
Kluczowym pytaniem jest zatem, co należy uczynić z rezonansem
w perspektywie pola.
Obecność:
Od pola fenomenalnego do pola fenomenologicznego
Powiedzieliśmy, że rezonans, w perspektywie pola, jest epifanią
procesu współtworzenia. Jest to więc coś, co odczuwa terapeuta,
ale co nie przynależy wyłącznie do terapeuty. Wyłania się on z pro-
cesu współtworzenia i przynależy do pola, i ma sens tylko wtedy,
gdy bierze się pod uwagę pole. Jest to najcenniejsze signum pola,
które tworzymy, i motywów, które w nim krążą pomiędzy klientem PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 17
GIANNI FRANCESETTI
a terapeutą. Motywy te są typowymi treściami współtworzonego pola i kie-
rują nami w identyfikacji pola, którego doświadczamy. Istotne tematy rela-
cyjne zostały niedawno opisane przez Lynne Jacobs (2017), która nazywa je
Trwałymi Motywami Relacyjnymi (ERTs – Enduring Relational Themes)
i proponuje traktować je jako sposób rozumienia zjawisk przeniesieniowych
w ramach teoretycznych terapii Gestalt. W pełni zgadzam się z Jacobs, że ERT
pojawiają się jako współtworzone zjawiska w procesach kontaktu, i rzeczy-
wiście nie należą one tylko do klienta. Zgadzam się również, że nie powinny
być one uważane za projekcje (zarówno ze względu na ryzyko kliniczne, jak
i teoretyczną niespójność), i że są one potencjalnościami, które prowadzą do
relacyjnej nowości i transformacji (patrz również Philippson, 2002).
W świetle tego, co tu proponuję, chcę w szczególności opisać dwa konkretne
procesy. Po pierwsze, motywy krążą w współtworzonym polu fenomenalnym;
oznacza to, że mogą być odczuwane i wprowadzane w życie zarówno przez
klienta, jak i przez terapeutę. Po drugie, poprzez motywy cierpienie wyłania
się w tu i teraz i zmierza w kierunku przekształcenia nieobecności w ból,
a następnie bólu w piękno (Francesetti, 2012). Rezonanse są sposobem, w jaki
możemy postrzegać i odczuwać te motywy. Rozpoznanie ich jest kluczową
częścią procesu terapeutycznego, ponieważ jednym z głównych zagrożeń jest
przypisanie motywu tylko klientowi. Kiedy terapeuta rozpoznaje motyw,
moduluje swoją obecność i – poprzez to – zmienia pole. Przyjrzyjmy się
niektórym przykładom klinicznym, aby zilustrować, w jaki sposób modula-
cja obecności terapeuty może być centralnym elementem terapii opartej na
perspektywie pola.
Pierwszy przykład kliniczny:
Współtworzenie pola narcystycznego
Jedną z kwestii, która może być wyraźnie obecna w spotkaniu terapeutycznym,
jest lekceważenie i wstyd. Terapeuta może czuć się lekceważony i ignorowany,
a to może być bardzo nieprzyjemne. Może czuć, że musi zrobić coś, na co należy
zwrócić uwagę, być może coś, aby udowodnić, że jest profesjonalny i kompe-
tentny, ponieważ wydaje się, że klient wykazuje bardzo mało poważania lub
szacunku dla niego. Jeśli po prostu dostrzeże i zareaguje na rezonans, może
zacząć robić coś, aby pokazać, że jest rzeczywiście kompetentny – może na
przykład pomyśleć o wszystkich artykułach, które napisał, może nawet przy-
toczyć kilka z nich. W pewnym momencie może poczuć, że nie chce, aby klient
wiedział pewne rzeczy o jego życiu, ponieważ wstydziłby się ich, a następnie,
nie zdając sobie z tego sprawy, całkowicie unika tych tematów. Klient z kolei
może spotykać się tylko z osobami o pewnej pozycji społecznej, podczas gdy
terapeuta pochodzi ze znacznie skromniejszego środowiska, o czym wolałby,
żeby klient nie wiedział. Powoli, ale pewnie, nawet nie zdając sobie z tego
sprawy, terapeucie udaje się w ten sposób umocnić w spotkaniu i czuje się
bardziej swobodnie – na szczęście sesja idzie mu z jego punktu widzenia coraz PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 18
GIANNI FRANCESETTI
to lepiej i lepiej. Ale potem, ku jego zaskoczeniu, klient kończy sesję, mówiąc,
że czuje się poirytowany i że koniec końców terapia mu nie pomaga. Ryzyko
dla terapeuty polega na tym, że może poczuć się zraniony takim stwierdze-
niem i przypisać je narcyzmowi klienta, ponieważ „jak typowy narcyz nie jest
w stanie zaakceptować tego, co proponuje terapeuta”. W ten sposób nie widzi,
w jaki sposób on sam przyczynił się do wyłonienia się tych zjawisk, i nie jest
w stanie docenić zasadności i prawdziwości doświadczenia klienta. To, co robi
terapeuta, to przypisywanie cierpienia wyłącznie klientowi i utożsamianie się
z motywem w polu, jakim jest szacunek/lekceważenie (regard/disregard).
Nie potrafi umieścić tego, co odczuwa, w kontekście tła, w którym mogłoby
to mieć sens, a zamiast tego identyfikuje się z tym, co czuje i robi, nie zdając
sobie sprawy, że jest to wynik procesu współtworzenia.
Alternatywą jest sytuacja, gdy terapeuta staje się świadomy tego, czego do-
świadcza, nie identyfikując się z tym. Aby to zrobić, musi być zaciekawiony
tym, co odczuwa – „Czuję się ignorowany, lekceważony, zawstydzony... Jak
trudno jest teraz przedstawiać moje tło i czuć jego wartość... Być może są to
tematy, które krążą między nami”. Zmiana polega na tym, by docenić to, co
czujemy, i przenieść się na znacznie szerszy obszar, z którego będziemy mogli
z zaciekawieniem odbierać to, co odczuwamy. Być może terapeuta znajdzie na
tym obszarze siłę, która pochodzi z jego pokory, siłę, by poczuć swoją wartość,
nie negując swoich ograniczeń ani nie ukrywając ich. Jeśli tak się stanie, te-
rapeuta będzie miał możliwość modulowania swojej obecności, pozwalając,
aby tolerancja dla ograniczeń i ich wartość pojawiły się w polu, zmieniając
w ten sposób samo pole. Jeśli tak się stanie, jeśli terapeuta będzie modulował
swoją obecność, ograniczenia nie będą już zakazane lub zaprzeczane. Można
powiedzieć, że pole, które opisałem, ma elementy narcystyczne. Jeśli terapeuta
utożsamia się z motywem lekceważenia, przyczyni się do jego współtworzenia;
jeśli jednak zdoła nadać sens swojemu doświadczeniu i pozwoli na pojawienie
się poczucia zasadności ograniczeń i tolerancji dla nich, pole to będzie nieco
mniej narcystyczne i otworzy się przestrzeń dla możliwości, aby to, co nie
zawsze jest pozytywnie oceniane, mogło zyskać godność i prawo do istnienia.
Drugi przykład kliniczny:
Współtworzenie pola depresyjnego
Terapeuta widzi klienta cierpiącego na ciężką depresję i czasami jest bardzo
zmartwiony, a czasami poirytowany i rozdrażniony, bo nic się nie zmienia.
Czuje, że klient nie wkłada wystarczająco dużo wysiłku w terapię i przed kil-
koma ostatnimi spotkaniami miał do ostatniej chwili nadzieję, że klient nie
się pojawi i zdecyduje się pójść do innego terapeuty. Zmiana sposobu modu-
lowania swojej obecności przez terapeutę pozwala mu, z perspektywy pola,
na zadanie sobie pytania: „Jak ja, terapeuta, współtworzę to doświadczenie?
W jaki sposób pozwalam mojemu ciału zamarznąć i nie oddychać? W jaki
sposób czuję, że zamieram? W jaki sposób udepresyjniamy się razem (Roubal, PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 19
GIANNI FRANCESETTI
2013; Francesetti, 2015b; Roubal i Rihacek, 2014). Te pytania przesuwają
punkt ciężkości z tego, co robi klient, na to, co robi sam terapeuta. Poprzez
uświadomienie sobie, jak on sam wpływa na pole, terapeuta może odzyskać
swobodę oddychania lub poczuć po raz kolejny pulsujący ciężar swojego ciała,
albo zauważyć, że motyl wylądował na oknie, i przypomnieć sobie, że wiosna
nadchodzi, lub wspomnieć wiersz Mary Oliver (2004): „A teraz powiem wam
prawdę. Wszystko na świecie przychodzi”. Zmieniałoby to sposób obecności
terapeuty, a atmosfera sesji rozjaśniałaby się, umożliwiając pojawienie się
większej otwartości terapeuty. Specyficzna sekwencja doświadczeń w polu
depresyjnym została zbadana i opisana przez Roubala i Rihaceka (2014) jako
„trajektoria współdoświadczania depresji”. Wyniki ich badań doskonale wpi-
sują się w przedstawiony tu model HARP: terapeuci doświadczają dostrojenia
(i zarażenia depresją) i rezonansu (tj. dystansu od klienta), a wreszcie modulują
swoją obecność, skupiając się na tym, co dzieje się w relacji terapeutycznej.
Ten ostatni ruch, możliwy dzięki uświadomieniu sobie tego, co pojawia się
jako współtworzone zjawisko, pozwala terapeutom poczuć, że wyłania się coś
znaczącego, pomocnego i przynoszącego ulgę oraz zmieniającego doświadczenie
zarówno terapeuty, jak i klienta.
Trzeci przykład kliniczny:
Współtworzenie pola histerycznego
Motywem, który może krążyć w danym polu, jest autentyczność/nieauten-
tyczność. Łatwo jest terapeucie odczuwać irytację z powodu cierpienia, które
klient wyraźnie i otwarcie pokazuje, ale którego terapeuta nie jest w stanie
odczuć, z wynikającą z tego tendencją do osądzania klienta jako nieauten-
tycznego i irytacją z tego powodu. Jeśli terapeuta nie rozpoznaje motywu
i nie jest w stanie go dostrzec i oddzielić się od niego, istnieje wysokie ryzyko
retraumatyzowania klienta. Zmiana w terapii polega na poszerzeniu zakresu
doświadczenia i zadaniu sobie przez terapeutę pytania o to, jak sam współtwo-
rzy ten motyw, na ile naprawdę sam jest autentyczny. Czy faktycznie wyraża
to, co czuje? Może nie. Może jest rozdarty pomiędzy wyrażaniem irytacji,
którą odczuwa, a obawą, że może to ponownie traumatyzować klienta, gdyż
reprezentuje kolejne odrzucenie; z tego powodu znajduje się w sytuacji, w której
to, co wyraża, nie jest tym, co czuje, co oznacza, że sam nie jest autentyczny.
Jeśli zda sobie z tego sprawę, może zrozumieć swój wkład we współtworzenie
pola i – zwracając większą uwagę na to, co czuje przy odczuwaniu tego – może
uświadomić sobie jeszcze bardziej na przykład ból nieodczuwania bólu osoby
cierpiącej przed nim. W ten sposób może poczuć prawdziwy ból i znaleźć sło-
wa, które pozwolą mu autentycznie powiedzieć, że czuje ból nieodczuwania
bólu drugiej osoby. Jeśli uda mu się to zrobić, będzie w pełni i autentycznie
obecny, a to zmieni wyłaniające się pole. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 20
GIANNI FRANCESETTI
Te przykłady pomagają opisać przesunięcie, które zmienia perspek- 27 O tych trzech aspektach tywę terapii poprzez uświadomienie sobie, że w tu i teraz terapeuta odczuwania podczas procesów szkoleniowych patrz Philippson cierpi i tworzy współtworzone pole fenomenalne tak samo, jak cierpi (2017a).
i tworzy je klient. Dlatego też w akcie terapeutycznym kładzie się
nacisk na jakość obecności terapeuty, a nie na zmianę klienta.
Kompetencje terapeuty do pracy z modelem HARP
Przedstawię teraz kompetencje nieodzowne do pracy z modelem
HARP. W tym opisie przedstawiono je w postaci sekwencji odrębnych
kroków, ale stanowią one płynny i niewidoczny proces. Dla każdego
z nich przedstawię krótki opis i szkic doświadczenia terapeuty oraz
podam kilka krótkich przykładów klinicznych z trzech obszarów
przedstawionych powyżej. Zjawiska, które opisuję, są dość typowe
dla pól użytych tutaj jako przykłady, ale oczywiście w sesji pojawią się
różne uczucia w zależności od specyfiki terapeuty, klienta i sytuacji.
Niemniej jednak zazwyczaj możliwe jest rozpoznanie pewnych cech
pola, w którym pojawia się konkretne cierpienie.
Modulowanie obecności terapeuty wymaga zatem:
– Otwartości i chęci doświadczania fenomenów dostrojenia i rezonan-
su. Terapeuta jest w stanie zwolnić tempo i skupić się na wymiarze
estetycznym, tj. na tym, co sam odczuwa, co czuje klient, a także na
tym, co czuje, że wyłania się w pomiędzy (in the in-between)27, nie
pomijając żadnego elementu własnego doświadczenia. Odbywa się
to na poziomie pola fenomenalnego. Aby móc odnaleźć się w tym
naturalnym wymiarze doświadczenia, terapeuta potrzebuje rozwi-
nąć specyficzną wrażliwość estetyczną (Francesetti, 2012; 2015a).
Epizody kliniczne:
Z Tonym: „Czuję, że nie jestem wystarczająco dobrym terapeutą
dla Tony’ego. On jest tak genialny i osiągnął tak wiele ważnych
celów! Muszę zrobić więcej, albo powinienem ukryć część tego,
kim jestem, aby pokazać, że jestem OK. Czuję się lekceważony i od-
czuwam nieprzyjemną presję «konieczności bycia kimś więcej»”.
Z Jimem: „Oscyluję pomiędzy uczuciem przygnębienia a reagowa-
niem na nie: kiedy siedzę z Jimem, odczuwam ociężałość, straszne
zmęczenie... Albo czasami po prostu czuję się głupi, śpiący, pusty,
zapadający się... Wtedy dystansuję się od Jima, nie mogę już tego
znieść, nie chcę wpaść w taką czarną dziurę! Kiedy z nim jestem
czas zwalnia, przestrzeń w pomiędzy staje się szersza, mroczniej-
sza i bardziej obciążająca; czuję udrękę, bezsilność, a potem chęć
ucieczki.”PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 21
GIANNI FRANCESETTI
Z Rose: „Z Rose czuję się rozdrażniony, znudzony, niespokojny, poirytowany,
choć wyraźnie pokazuje mi swoje cierpienie. Czasami czuję się przyciągany
objawami cierpienia Rose, takimi barwnymi, mimo że w powietrzu wisi
coś nie do końca prawdziwego lub autentycznego... Ona nie wydaje się
autentyczna!”
– Zaciekawienia własnymi rezonansami i pozwolenia, aby po prostu się po-
jawiały, bez przypisywania ich z góry tylko klientowi lub tylko sobie. Tera-
peuta zadaje sobie pytanie: „Co się ze mną dzieje? To dziwne, naprawdę nie
rozumiem, dlaczego, ale czuję to w ten sposób.” Przez cały czas terapeuta nie
identyfikuje się ze zjawiskami dostrojenia i rezonansu: jest to przejście od pola
fenomenalnego do pola fenomenologicznego. Epizody kliniczne:
Z Tonym: „Jestem świadomy tego uczucia bycia odrzuconym lub nie bycia
wystarczająco dobrym i po prostu zastanawiam się nad tym, nie reagując,
aby stać się lepszym niż to, kim jestem”.
Z Jimem: „Jestem świadomy własnych oscylacji, uczucia przygnębienia,
a następnie reagowania na nie, jestem kuszony, aby je odrzucić lub czuć
się winnym z ich powodu... To ciekawe.”
Z Rose: „Jestem świadomy swoich rezonansów odrzucenia lub przyciągania,
dostrzegam sens czegoś nie do końca autentycznego i zastanawiam się, co
się dzieje ze mną i z nami.”
– Tolerancji niepewności, jaką niesie ze sobą takie podejście (Staemmler,
1997; 2006), akceptowania tego, że nie znamy kierunku, w którym zmierza
proces terapii. Terapeuta odbiera przychodzące do niego doznania i uczucia lub
obrazy i nie zna ich przyczyn, nie może nadać im żadnego natychmiastowego
znaczenia, daje zatem czas procesowi, tolerując niepewność. Epizody kliniczne:
Z Tonym: „Chciałbym być lepszym terapeutą, bardziej kontrolować sytu-
ację. Nie wiem właściwie co to znaczy. Czy mógłby to być motyw krążący
w polu, które współtworzymy?”
Z Jimem: „Staram się radzić sobie z tym głębokim brakiem energii i zain-
teresowania, nie wiedząc, skąd się bierze – czy jestem zbyt zmęczony po
spotkaniach z tak wieloma klientami? Czy dystansuję się od tematów, które
Jim porusza w związku z problemem w jego związku? Wczoraj wieczorem
miałem ostrą rozmowę z moją partnerką... Czy to jest sposób na postrze-
ganie i współtworzenie pola depresyjnego?”
Z Rose: „Nie wiem co robić... Powinienem podzielić się swoimi uczuciami
czy nie? Jeżeli nie, to czy jestem autentyczny, czy nie? Nie wiem... jeszcze.” PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 22
GIANNI FRANCESETTI
– Poszerzenia uwagi tak, aby poczuć to, co wyłania się z tła, z krawędzi rezo-
nansów. Terapeuta nadal czuje i czeka, w nadziei, że coś jeszcze się pojawi...
Pytanie brzmi: „Co czuje terapeuta w odczuwaniu tego, co czuje?” Epizody
kliniczne:
Z Tonym: „Czuję teraz prawie niezauważalny smutek, wychodzący skądś...
tylko lekki ruch w tle moich uczuć...”
Z Jimem: „Czuję, że przestrzeń i czas zmieniają się, kiedy siedzę z Jimem,
czuję udrękę, kiedy skupiam się na przestrzeni w pomiędzy, czuję się bez-
silny a moje ciało staje się sparaliżowane... Ale poprzez zainteresowanie
tymi uczuciami zaczynam odczuwać coś innego...”
Z Rose: „Zaczynam odczuwać pewien ból, być może uczucie samotności...
tak, czuję się samotny i to dziwne, bo Rose wydaje mi się taka obecna...”
– Chwytania i poszukiwania znaczeń tego, co się pojawia, zgodnie z wyła-
niającą się intencjonalnością kontaktu. Terapeuta zadaje sobie pytanie: „Co
to oznacza dla mnie? Dla mojego klienta? Dla nas? Dla sytuacji, w której się
znajdujemy? Jaki motyw się pojawia? W jakim krajobrazie się znajdujemy?
Dokąd nas to zaprowadzi?” Epizody kliniczne:
Z Tonym: „Tak, czuję smutek... Odczuwam smutek z powodu uczucia, że
nie jestem wystarczająco dobry, z powodu wysiłku, który wkładam w moje
życie, by spróbować być tym, kim nie jestem...”
Z Jimem: „Chciałabym móc czuć, że jestem żywy, siedząc z Jimem, tylko
to... I czuć możliwość poruszania się, czuję to pragnienie... Przypomina mi
ono o moich chwilach głębokiej depresji...”
Z Rose: „Tak, odczuwam samotność, jakbym nie miał szansy na to, by Rose
mogła naprawdę do mnie dotrzeć lub bym ja mógł dotrzeć do niej. Naprawdę
nie czuję jej bólu... Czy to motyw krążący między nami?”
– Wykorzystania tej świadomości do modulowania obecności terapeuty, tego,
jak zachowuje, ujawniając to, co czuje, lub nie odsłaniając tego wyraźnie,
w zależności od sytuacji. Przed wyrażeniem swoich odczuć terapeuta powinien
ocenić, czy uchwycił znaczenie rezonansów, a jeśli nie, to czy klient, relacja
terapeutyczna i sytuacja mogą sobie z tym poradzić i wykorzystać ten wkład.
Jeśli zdecyduje się podzielić pewnymi doznaniami, uczuciami i myślami, musi
przekazać je klientowi – wtedy, gdy poczuje, że będzie to wspierało kontakt
między nimi. To, „jak wyraża siebie”, jest oznaką rosnącej obecności i istnienia
zarówno terapeuty, jak i klienta. Kryterium, które proponuję w celu podjęcia
decyzji, czy wyrazić rezonans, czy też nie, jest następujące: terapeuta nie po-
winien wyrażać swojego rezonansu, dopóki dostrzega tylko dany rezonans.
Aby wyrazić rezonanse, musi uchwycić pewne tło wokół nich, poczuć, że jest PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 23
GIANNI FRANCESETTI
ich ciekawy i że nie jest z nimi całkowicie utożsamiony. Zazwyczaj im bardziej
klient cierpi, tym silniejsze są rezonanse, tym trudniej jest się z nimi nie
identyfikować i tym większe jest ryzyko retraumatyzacji. Epizody kliniczne:
Z Tonym: „Czuję teraz głęboką potrzebę bycia tym, kim jestem, nadania
godności mojej osobie, mojej historii, nawet mojej głupocie i moim ogra-
niczeniom. Daje mi to poczucie godności, integralności i wolności, pokory
i siły równocześnie. Tony wygląda teraz inaczej w moich oczach: Czuję
jego wysiłek, niekończący się wysiłek, bycia «czymś więcej»... Smutno mi
z tego powodu, a w moim ciele pojawia się uczucie czułości. Mogę teraz
zostać tutaj i mogę powiedzieć delikatnym głosem, czule i patrząc mu pro-
sto w oczy: «Tony, jestem pod wrażeniem tego, jak wiele ważnych rzeczy
zrobiłeś w swoim życiu... I widzę też, jak wiele pracy i wysiłku wykonałeś
dla tego wszystkiego. Nie jesteś czasami zmęczony?»”
Z Jimem: „Tak, współtworzymy pole depresyjne... Pozwól mi rozszerzyć
klatkę piersiową i wdychać, tylko wdychać... Czuję się lepiej, widzę Jima
wyraźniej, z pewnym kolorem... Chciałbym połączyć przestrzeń między
nimi, ale nie wiem, jak to zrobić. Ale czuję się lepiej, ta chęć to już ulga.
Teraz mogę oddychać i zostać tutaj, i mogę powiedzieć, z ciepłymi słowa-
mi wyłaniającymi się z mojego doświadczenia głębokiej ciemności: «Jim,
czuję ciężar tego, co przynosisz, i czuję też bezsilność. Odczuwam chęć
przezwyciężenia tego, ale nie wiem jak, jeszcze nie mogę. Ale mogę zostać
i oddychać z tobą, a może ty możesz oddychać ze mną...»”
Z Rose: „Czuję teraz prawdziwy ból tego, że tak naprawdę nie czuję bólu
Rose. Co za samotność! I co za ulga w odczuwaniu tego prawdziwego
uczucia! Teraz mogę zostać tutaj, z nią, czuję, że gdzieś ją spotykam i mogę
stanowczo powiedzieć: «Rose, widzę twój ból, ból w twojej historii, i czuję,
jak samotna jesteś z tym bólem, jak trudno jest tam dotrzeć... Odczuwam
teraz ból, mówiąc ci to». A w moich oczach mogą pojawić się prawdziwe łzy.”
Wniosek: Użyczanie ciała terapeuty klientowi
Na poziomie pola fenomenalnego zarówno klient, jak i terapeuta są odpowie-
dzialni za to, co czują. Terapeuta jest jednak odpowiedzialny za przejście od
pola fenomenalnego do pola fenomenologicznego i modulowanie swojej obec-
ności w celu wsparcia intencjonalności kontaktu, a nie tylko odtworzenia pola
fenomenalnego, które jest aktualizowane. W tym ujęciu relacja terapeutyczna
nie jest relacją równą.
Używając słów Jean-Luca Marion’a (2003), terapeuta użycza swojego ciała,
aby urzeczywistnić i odczuć cierpienie klienta. Ciało drugiej osoby było nie-
obecne w doświadczeniu klienta, ponieważ drugiej osoby nie było tam, aby
przyjąć i przekształcić jego/jej ból. Ból nawarstwił się w ciele klienta, Leib PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 24
GIANNI FRANCESETTI
stało się Körper, pulsująca, nastrojowa emocja stała się zakrzepem. 28 Uwaga tłumacza z j. Ciało terapeuty jest teraz wezwane do otrzymania tego cennego bólu, włoskiego: cuore – wł. serce – wywodzi się etymoloaby transformacyjny proces spotkania mógł się dokonać. Cierpienie gicznie z łacińskiego cor, od psychopatologiczne jest psychopatologiczne właśnie dlatego, że osadza którego pochodzą po włosku zarówno cuore (serce), jak się w ciele klienta bez możliwości odczuwania go jako afektywnego i corde (sznurki/struny). i emocjonalnego doświadczenia w pomiędzy (in the in-between), przy Niestety, nie można tego było wsparciu obecności drugiej osoby. Nie ma tu wolności: to, co cierpi, jest oddać w języku angielskim (odpowiednio heart i cords) pathòsem, biernie odczuwanym. Objawem jest pamięć o nieobecności
drugiego i ziarno potencjalności spotkania. To nieobecność stanowi 29 Dedykuję to określenie mojej córce Chiarze, harfistce w tym pamięć i dowód nieobecności drugiego. To nieobecność jest i psycholożce.
w tym cichą obecnością, która nie rezonuje. To obecność nieobecności,
która chce zaistnieć, czyli wyjść i zagrać melodię, którą w sobie pielę- 30 Dziękuję Joyce Sciberras za propozycję dodania H gnuje – terapeuta jest ucieleśnionym instrumentem, który rezonuje od angielskiego Human z melodią. Istoty ludzkie są lojalne wobec swojego bólu i dźwigają go (człowiek). Jak zasugerowała (tzn. cierpią) w formie objawu, który jest twórczym sposobem no- Alison Clare, H mogłoby również odnosić się do anszenia bólu bez ulegania mu (Borgna, 2005). Kiedy Inny – terapeuta gielskiego Heart (serce). – staje się obecny w terapii, użycza swojego ciała bólowi klienta i ten
ból może dotrzeć do granicy kontaktu. Kiedy to się dzieje, terapeuta
może uchwycić (ujrzeć) twarz drugiego i ma poczucie, że dzieje się coś
ważnego, a podstawowym uczuciem, które się pojawia, jest czułość
(Lévinas, 1987). Czas staje się wydarzeniem (Maldiney, 1991); nowość
jest współtworzona i osiągana, potencjalności kontaktu są w pełni
wyrażane, stosownie do możliwości i ograniczeń obecnej sytuacji.
Model HARP jest sposobem na umożliwienie współtworzenia pola
psychopatologicznego (nieobecność staje się obecna), na pojawienie się
cierpienia (ból dociera do granicy kontaktu) i na przemianę (rozwija się
intencjonalność kontaktu); terapeuta nie identyfikuje się z krążącymi
motywami: użycza swojego ciała, aby cierpienie istniało w tu i teraz
(dociera do niego cierpienie) i – opierając się na swojej wrażliwości
estetycznej – moduluje swoją obecność i wspiera intencjonalność
kontaktu. Pompuje w sytuację nowe elementy estetyczne – i z tego
wypływa nowa wolność.
To, w jaki sposób cierpienie wyłania się w terapii, podlega regułom
estetycznym i otwiera drogę do odprężenia i radości – kielich za-
wierający cierpienie, jest tym samym, który zawiera radość (Gibran,
1923). Jest to ludzki sposób noszenia bólu, dopóki nie przekształci
się on na granicy kontaktu i nie zostanie uzyskana nowa wolność. To
przemiana nieobecności w ból, a następnie bólu w piękno (France-
setti, 2012; 2015b). Ludzie pracują jak instrumenty muzyczne, które
harmonizują – szarpią za struny swego serca, aby grać w unisonie28.
Jak dwie harfy (harps): kiedy jedna brzmi, druga rezonuje. Dlatego
też z perspektywy pola jedność aktu terapeutycznego można nazwać
HARP29 – Human30 Attunement, Resonance and Presence (Ludzkie PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 25
GIANNI FRANCESETTI
Dostrojenie, Rezonans i Obecność). Jego jedność wynika z wyłaniania się uczuć
dostrojenia i rezonansu, które prowadzą terapeutę do modulowania swojej
obecności w celu podtrzymania ekspresji potencjalności kontaktu obecnej
w danej sytuacji. Ta perspektywa pomaga nam zrozumieć, jak cierpienie jest
noszeniem (z łac. fero, ferre) nieobecności, która w terapii staje się obecnością,
a która dzięki obecności terapeuty przekształca się w potencjalność kontaktu.
A zarazem w wyłaniające się piękno.
W konsekwencji zmienia się nie tylko klient. Przekształcenie cennego bólu
jest transformacją dziedzictwa historii życia – transformacją, która twórczo
zmienia daną sytuację. I zmienia się także terapeuta. A wraz z nimi zmienia
się tkanka świata i życia.
Bibliografia
Language and Therapy, Palo Alto, CA, Science and Behavior Books.
Truth, Reality and the Psychoanalyst: Latin American Contributions
to Psychoanalysis, London, International Psychoanalytical Associa-
tion, pp. 49–71.
a dynamic field, International Journal of Psychoanlaysis,
89: 795–826 (first publ. 1961–1962).
Fagan J., Shepherd I. (eds.), Gestalt Therapy Now: Theory,
Techniques, and Applications, Palo Alto, CA, Science and
Behavior Books, pp. 77–80.
Aesthetic values as clinical values in Gestalt therapy, in:
Spagnuolo Lobb M., Amendt-Lyon N. (eds.), Creative License.
The Art of Gestalt Therapy, Wien-New York, Springer.
Revisiting Husserl to discover the essence of Gestalt therapy,
Gestalt Review, 13(3): 277–295.
A challenge to some basic ideas in Gestalt therapy, in:
Levine Bar-Yoseph T. (ed.), Advanced Gestalt Therapy,
New York, NY, Routledge. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 26
GIANNI FRANCESETTI
Self function on the most human plane, in:
Robine J.-M. (ed.), Self. A Polyphony of Contemporary
Gestalt Therapists, St.Romaine- La-Virvée, L’Exprimerie.
Bloom D. (2017), Sensing and knowing, Gestalt Review, forthcoming.
Böhme G. (2010), Atmosfere, estasi, messe in scena. L’estetica come
teoria generale della percezione, Milano, Marinotti (or. ed.: Aisthe-
tik. Vorlesungen über Ästhetik als allgemeine Wahrnehmungslehre,
München, Wilhelm Fink Verlag, 2001).
Routledge.
Borgna (2005), L’attesa e la speranza, Feltrinelli, Milano.
Boston Change Process Study Group (2010), Change in Psychothera-
py. A Unifying Paradigm, Boston, MA, Ww Norton&Amp.
and patient diagnosis on countertransference, Psychotherapy: The-
ory, Research, Practice, Training, 33: 372–380. doi:10.1037/0033-
3204.33.3.372
tice in Gestalt Therapy, Newcastle upon Tyne, Cambridge Scholars
Publishing.
una riconsiderazione del confine di contatto in psicoterapia della Ge-
stalt, in: Spagnuolo Lobb M. (ed.), Psicoterapia della Gestalt. Erme-
neutica e clinica, Milano, FrancoAngeli.
duttivi alla psicoterapia della Gestalt, Milano, FrancoAngeli.
trascritti di sedute: l’attendibilità dell’IVAT-R nello studio di quattro
psicoterapie, Ricerca in psicoterapia, 10(1): 75–97.
gy. The Humanistic Psychologist, 25(3): 237–243.
nology of atmospheres. The felt meanings of clinical encounters. Jour-
nal of Psychopathology, 20(4): 351–357. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 27
GIANNI FRANCESETTI
British Gestalt Journal, 18(1): 18–28.
A perspective from relational Gestalt therapy, Journal of Humanistic
Psychology, 56(1): 77–94.
Publishing Company (Or. publ. 1637).
The Heart and Soul of Change: Delivering what Works in Therapy
(2nd ed.), Washington, DC, APA Press.
A Critique and Integration, New York, NY, Routledge, Taylor and
Francis.
The Induction of Clinical Hypnosis and Forms of Indirect Suggestion,
New York, NY, Irvington Publishers.
G., Advances in Contemporary Psychoanalytic Field Theory,
New York, NY, Routledge, Taylor & Francis Group.
gegenwärtigen Kritik, Kant-Studien, 38(1–2): 319–383.
Gestalt Therapy Between Clinical and Social Perspectives,
Milano, FrancoAngeli.
siva, in: Francesetti G., Gecele M. (eds.), L’altro irraggiungibile.
La psicoterapia della Gestalt con le esperienze depressive, Milano,
FrancoAngeli.
aesthetics of contact, British Gestalt Journal, 21(2): 4–18.
all’estetica del contatto, in: Francesetti G., Ammirata M., Riccamboni
S., Sgadari N., Spagnuolo Lobb M. (eds.), Il dolore e la bellezza. Atti
del III Convegno SIPG, Milano, FrancoAngeli, pp. 23–53. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 28
GIANNI FRANCESETTI
logical fields. Towards a field perspective on clinical
human suffering, British Gestalt Journal, 24(1): 5–19.
Gestalt Therapy Perspective on Depressive Experiences, Siracusa,
Istituto di Gestalt HCC Italy Publ. Inc.
co-created self as the foundation of anthropology,
psychopathology and treatment in Gestalt therapy, in:
Robine, J.-M. (ed.), Self. A Polyphony of Contemporary Gestalt
Therapists, St. Romain-La-Virvée, L’Exprimerie.
selves with our fixations”. A phenomenological and Gestalt exploration
of obsessive-compulsive disorder, British Gestalt Journal, in press.
psychopathology and diagnosis, British Gestalt Journal, 18(2): 5–20.
pathology and Atmospheres, Newcastle upon Tyne, Cambridge Schol-
ars Publishing, forthcoming.
sive experiences, in: Francesetti, G., Gecele, M. Roubal, J. (eds.), Ge-
stalt Therapy in Clinical Practice. From Psychopathology to the Aes-
thetics of Contact, Milano, FrancoAngeli, pp. 433–462.
Hercules. A Gestalt therapy perspective of psychotic experiences, in:
Francesetti, G., Gecele, M. Roubal, J. (eds.), Gestalt Therapy in
Clinical Practice. From Psychopathology to the Aesthetics of Contact,
Milano, FrancoAngeli, pp. 393–432.
Psychoterapia Gestalt wobec doświadczeń psychotycznych, w:
Francesetti, G., Gecele, M. Roubal, J. (eds.), Psychoterapia Gestalt
w praktyce klinicznej. Od psychopatologii do estetyki kontaktu,
Gdańsk, Harmonia Universalis, pp. 483–484.
to psychopathology, in: Francesetti, G., Gecele, M. Roubal, J. (eds.),
Gestalt Therapy in Clinical Practice. From Psychopathology to the
Aesthetics of Contact, Milano, FrancoAngeli, pp. 59–78. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 29
GIANNI FRANCESETTI
being moved, Frontiers in Psychology, 5(508): 1–12. doi:10.3389/
fpsyg.2014.00508
spective on social cognition and its disruption in autism, Experimen-
tal Brain Research, 1079:15–24.
A commentary on David Olds. Journal of the American Psychoana-
lytic Association, 54: 46–57.
ror neurons and the neural underpinnings of interpersonal relations,
Journal of the American Psychoanalytic Association, 55(1): 131–176.
Gordon R.M., McWilliams N. (2015). Clinicians’ emotional responses
and psychodynamic diagnostic manual adult personality disorders:
A clinically relevant empirical investigation, Psychotherapy, 52(2):
238–246.
Gibran K. (1923), The Prophet, New York, NY, Vintage Books.
Griffero T. (2014), Atmospheres: Aesthetics of Emotional Spaces,
Farnham, Ashgate.
Albany, NY, State University of New York Press.
Gualtieri M. (2010), Bestia di gioia, Torino, Einaudi.
Hansen N.B., Lambert M.J., Forman E.M. (2003), An evaluation of
the dose-response relationship in naturalistic treatment settings using
survival analysis, Mental Health Services Research, 5(1): 1–12.
Heidegger M. (1953), Being and Time, New York, NY, Harper&Row.
Howard K.I., Orlinsky D.E., Hill J.A. (1969), The therapist’s feel-
ings in the therapeutic process, Journal of Clinical Psychology,
25(1): 83–93. doi:10.1002/1097-4679(196901) 25:1<83::AID-
JCLP2270250127>3.0.CO;2-G
Phenomenology, New York, NY, MacMillan, 1931.
International Gestalt Journal, 28(1): 43–70. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 30
GIANNI FRANCESETTI
Cartesian world, in: Bar-Yoseph Levine T. (ed.), Gestalt Therapy. Ad-
vances in Theory and Practice, New York, NY, Routledge, pp. 59–69.
British Gestalt Journal, 26(1): 7–16.
Therapy, New York, NY, Routledge, Taylor & Francis Group
(1st ed.: New York, NY, A Gestalt Press Book).
12(2): 76–87.
in Gestalt therapy, Gestalt Journal, 6(2): 71–90.
University Press.
Papers, New York,NY, Harper & Brothers.
Jérôme Millon.
University of Chicago Press, 2008.
tion, New York, London, Routledge, 2003.
ze, Giunti Barbera, 1971 (or. ed.: Die Entwicklung ihrer Grundan-
nahmen seit der Einführung des Experiments, Darmstadt, Dietrich
Steinkopff Verlag, 1968).
des et des schizophrènes, Paris, Payot.
revealing the presence of other fields, in: Katz S.M., Cassorla R., Civi-
tarese G., Advances in Contemporary Psychoanalytic Field Theory,
New York, NY, Routledge, Taylor & Francis Group.
Gestalt therapy, Gestalt Review, 12(1): 7–23. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 31
GIANNI FRANCESETTI
Oliver M. (2004), Why I Wake Early, Boston, MA, Beacon Press.
Orange D.M., Atwood G.E., Stolorow R.D. (1997), Working Intersub-
jectively: Contextualism in Psychoanalytic Practice, Hillsdale, NJ,
The Analytic Press.
lavoro clinico. Il contestualismo nella pratica psicoanalitica, Milano,
Raffaello Cortina Editore.
tribution to the psychoanalysis of the narcissistic personality disor-
ders, Annual of Psychoanalysis, 2: 231–248.
1: 68–91.
in: Woldt A.L., Toman S.M. (eds.), Gestalt Therapy. History, Theory,
and Practice, London, Sage.
Theory and Method, New York, NY, Random House, 1969.
ment and Growth in the Human Personality, Highland, NY, Gestalt
Journal Press; Gouldsboro, ME, Gestalt Journal Press, 1994.
ish Gestalt Journal, 11(1): 16–20.
26(1): 3–6.
https://www.amazon.it/s/ref=nb_sb_noss/26292111151726344?__
mk_it_IT=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&url=sear-
chalias%3Ddigital-text&field-keywords=Peter+philippson
therapy, in: Burton, A. (1976), What Makes Behavior Change Possi-
ble? New York, NY: Brunner/Mazel.
es and Principles in Neuropsycholgy, Englewood Cliffs, NJ, Prentice
Hall.PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 32
GIANNI FRANCESETTI
Annual Review of Neuroscience, 27: 169–192.
agisce e i neuroni specchio, Milano, Raffaello Cortina Editore.
de Gestalt-thérapie.
Cahiers de Gestalt-thérapie, 22(1): 197–210.
Self. A Polyphony of Contemporary Gestalt Therapists,
St. Romain-La-Virvée, L’Exprimerie, pp. 213–232.
Implications and Theory, Boston, MA, Houghton Mifflin.
British Gestalt Journal, 16(1): 35–43.
depressive clients: A grounded theory, Psychotherapy Research,
26(2): 206–219.
Marinotti.
Neurobiology of Emotional Development, Hillsdale, NJ, Eribaum
Associates.
ermeneutica della Gestalt, in: Spagnuolo Lobb M. (ed.), Psicoterapia
della Gestalt. Ermeneutica e clinica, Milano, FrancoAngeli, pp. 17–41.
the Brain Interact To Shape Who We Are (2nd ed.), New York, NY,
The Guilford Press.
Gestalt Therapy Recounted in Post-Modern Society, Milano,
FrancoAngeli.
for Gestalt therapists, British Gestalt Journal, 6(1): 40–48. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 33
GIANNI FRANCESETTI
meanings of the term “field”, British Gestalt Journal, 15(2): 64–83.
thoughts about interpretation and understanding in Gestalt therapy,
International Gestalt Journal, 29(2): 11–42.
Staemmler F.-M. (2016), Taking another turn, British Gestalt Journal,
25(2): 3–19.
Stein E. (1989), On the Problem of Empathy. The Collected Works of
Edith Stein, Dordrecht, Springer.
Stern D.N. (1985), The Interpersonal World of the Infant. A View from
Psychoanalysis and Developmental Psychology, New York, NY, Basic
Books.
Stern D.N. (2004), The Present Moment in Psychotherapy and Every-
day Life, New York, NY, Norton & Co.
Stern D.N. (2010), Forms of Vitality. Exploring Dynamic Experience
in Psychology and the Arts, New York, NY, Oxford University Press
USA.
Stolorow R.D., Atwood G.E., Brandchaft B. (eds.) (1994),
The Intersubjective Perspective, Northvale, NJ, Jason Aronson.
Stolorow R.D., Brandchaft B., Atwood G.E. (1987), Psychoanalytic
Treatment. An Intersubjective Approach. Hillsdale, NJ,
The Analytic Press.
Thompson E. (2001), Empathy and consciousness, Journal of Con-
sciousness Studies, 8(5–7): 1–32.
Tolman E.C. (1959), Principles of purposive behavior, in: Koch S. (ed),
Psychology: A Study of a Science, New York, NY, McGraw-Hill, vol. 2,
pp. 92–157.
Tschascher W., Ramseyer F., Bergomi C. (2013), The subjective present
and its modulation in clinical contexts, Timing and Time Perception,
1(2): 239–259. doi:10.1163/22134468-00002013
Tschascher W., Ramseyer F., Koole S.L. (2017), Sharing the now in
the social present: Duration of nonverbal synchrony is linked with
personality, Journal of Personality, 86(2): 129–138. doi:10.1111/
jopy.12298 PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 34
GIANNI FRANCESETTI
Yontef G. (1984), Modes of thinking in Gestalt therapy,
Gestalt Journal, 7(1): 33–74.
Yontef G. (1993), Awareness, Dialogue and Process: Essays on Gestalt
Therapy, Highland, NY, Gestalt Journal Press.
Yontef G. (2002), The relational attitude in Gestalt therapy theory and
practice, International Gestalt Journal, 25(1): 15–36.
Weber M. (2004), The Vocation Lectures. Science as a Vocation.
Politics as a Vocation, Indianapolis, IN, Hackett Publishing Company.
Wheeler G. (2000), Beyond Individualism: Toward a New Under-
standing of Self, Relationship and Experience, Hillsdale, NJ,
The Analytic Press/Gestalt Press.
Wolf A.W., Goldfried M.R., Muran J.C. (2013a), Introduction, in:
Wolf A.W., Goldfried M.R., Muran J.C. (eds.), Transforming Negative
Reactions to Clients: From Frustration to Compassion, Washington,
DC, American Psychological Association, pp. 3–18.
Wolf A.W., Goldfried M.R., Muran J.C. (2013b).
Conclusion and clinical guidelines, in:
Wolf A.W., Goldfried M.R., Muran J.C. (eds.), Transforming Negative
Reactions to Clients: From Frustration to Compassion, Washington,
DC, American Psychological Association, pp. 269–282.
Wollants G. (2008), Gestalt Therapy: Therapy of the Situation,
London, Sage.
Zahavi D. (2015), The Oxford Handbook of Contemporary Phenome-
nology, Oxford, Oxford University Press.
Zimbardo P.G. (2008), The Lucifer Effect. Understanding How Good
People Turn Evil, London, Random House. PERSPEKTYWA POLA W PRAKTYCE KLINICZNEJ: W KIERUNKU TEORII TERAPEUTYCZNEJ PHRONĒSIS | str. 35
GIANNI FRANCESETTI
Notka biograficzna o autorze
Gianni Francesetti – psychiatra, terapeuta Gestalt, profesor adiunkt
Podejścia Fenomenologicznego i Egzystencjalnego na Wydziale Psy-
chologii Uniwersytetu w Turynie (Włochy), międzynarodowy trener
i superwizor. Autor licznych publikacji na temat psychoterapii i psy-
chopatologii, eksplorujących oryginalne podejście do rozumienia
cierpienia klinicznego z punktu widzenia fenomenologii i terapii
Gestalt, a także proponujących nowe modele ujmowania poszcze-
gólnych zaburzeń klinicznych (m.in. doświadczeń paniki, depresji,
psychozy oraz zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych). Prezes Poiesis –
Centrum Terapii Gestalt w Turynie (Gestalt Therapy Centre of Torino)
oraz Międzynarodowego Instytutu Terapii Gestalt i Psychopatologii
(IPsiG). Jest byłym przewodniczącym Europejskiego Stowarzyszenia
Terapii Gestalt (EAGT), Włoskiego Stowarzyszenia Terapii Gestalt
(SIPG) i Włoskiej Federacji Stowarzyszeń Psychoterapeutycznych
(FIAP), a także członkiem Nowojorskiego Instytutu Terapii Gestalt
(NYIGT), Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Terapii Gestalt (AAGT),
Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii (European Association
of Psychotherapy) oraz Stowarzyszenia na Rzecz Badań nad Psycho-
terapią (Society for Psychotherapy Research).
Contact: gianni.francesetti@gmail.com, www.ipsig.it
No notes yet.